Bramkarz tyszan: Praca wykonana przez cały rok zależała od 90 sekund!
05.05.2010
Tyszanie musieli zwyciężyć w Toruniu, aby - tylko przy szczęśliwym zbiegu okoliczności - móc liczyć na baraże. Z takim samym nastawieniem na parkiet wyszedł ich przeciwnik, dla którego komplet "oczek" ratował przed I ligą. - Byliśmy niezwykle zmotywowani i zagraliśmy jedne z najlepszych zawodów w całych rozgrywkach - uważa Rafał Krzyśka, bramkarz GKS-u Jachym. - Ta potyczka kosztowała nas szalenie dużo sił. Swoją drogą, nigdy nie występowałem w pojedynku, w którym waga pracy włożonej przez cały rok zależałaby od 90 sekund! - dodaje.
Podopieczni Grzegorza Morkisa na nieco ponad minutę przed końcem przegrywali z Marwitem, ale wówczas zdecydowali się na zryw, ostatecznie pogrążający nie tylko ekipę z Kujaw, ale i Gwiazdę Ruda Śląska, która kilka chwil wcześniej zakończyła swój mecz w Zgierzu (porażka 6-8) i czekała na pozytywne wieści z drugiego parkietu. - Po stracie gola pewnie niewielu liczyło, że zdołamy się jeszcze podnieść. Tymczasem dwa razy na listę strzelców wpisał się piłkarz, na którego chyba nikt wcześniej nie stawiał (Marek Adamczyk - dop. red.) - zaznacza golkiper.
Kiedy w Toruniu zabrzmiała ostatnia syrena, zawodnicy z Halemby wiedzieli już, że w przyszłym roku - na własne życzenie - grać będą na zapleczu ekstraklasy. - My z kolei znaliśmy ich rezultat jedynie do przerwy! Po zakończonym meczu cieszyliśmy się wyłącznie... z własnego zwycięstwa. Dopiero później otrzymaliśmy informację, że spotkanie w Zgierzu zakończyło się po naszej myśli. W szatni zapanowała niespotykana dotąd euforia - uśmiecha się 23-latek.
GKS Jachym w decydującej batalii o utrzymanie ekstraklasy zmierzy się ze zwycięzcą rywalizacji Babylon Siemianowice Śląskie - Tacho Toruń. Rywala pozna 15-16 maja, a barażowy dwumecz zaplanowano na 22-23 oraz 29-30 maja. Pierwsze starcie odbędzie się na parkiecie drużyny z I ligi, rewanż zostanie rozegrany w Tychach. - W ostatnim spotkaniu w tym sezonie ponownie liczymy na naszych sympatyków, którzy przez cały rok bardzo nam pomagali - podkreśla Krzyśka.
Zobacz ostateczny kształt tabeli ekstraklasy futsalu w sezonie 2009/2010 >
Podopieczni Grzegorza Morkisa na nieco ponad minutę przed końcem przegrywali z Marwitem, ale wówczas zdecydowali się na zryw, ostatecznie pogrążający nie tylko ekipę z Kujaw, ale i Gwiazdę Ruda Śląska, która kilka chwil wcześniej zakończyła swój mecz w Zgierzu (porażka 6-8) i czekała na pozytywne wieści z drugiego parkietu. - Po stracie gola pewnie niewielu liczyło, że zdołamy się jeszcze podnieść. Tymczasem dwa razy na listę strzelców wpisał się piłkarz, na którego chyba nikt wcześniej nie stawiał (Marek Adamczyk - dop. red.) - zaznacza golkiper.
Kiedy w Toruniu zabrzmiała ostatnia syrena, zawodnicy z Halemby wiedzieli już, że w przyszłym roku - na własne życzenie - grać będą na zapleczu ekstraklasy. - My z kolei znaliśmy ich rezultat jedynie do przerwy! Po zakończonym meczu cieszyliśmy się wyłącznie... z własnego zwycięstwa. Dopiero później otrzymaliśmy informację, że spotkanie w Zgierzu zakończyło się po naszej myśli. W szatni zapanowała niespotykana dotąd euforia - uśmiecha się 23-latek.
GKS Jachym w decydującej batalii o utrzymanie ekstraklasy zmierzy się ze zwycięzcą rywalizacji Babylon Siemianowice Śląskie - Tacho Toruń. Rywala pozna 15-16 maja, a barażowy dwumecz zaplanowano na 22-23 oraz 29-30 maja. Pierwsze starcie odbędzie się na parkiecie drużyny z I ligi, rewanż zostanie rozegrany w Tychach. - W ostatnim spotkaniu w tym sezonie ponownie liczymy na naszych sympatyków, którzy przez cały rok bardzo nam pomagali - podkreśla Krzyśka.
Zobacz ostateczny kształt tabeli ekstraklasy futsalu w sezonie 2009/2010 >
Polecane
Futsal Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów