Bramkarz Polkowic: Wiedziałem, że kibice w Bielsku są fantastyczni

10.08.2010
Przed meczem z Górnikiem Polkowice, kibice Podbeskidzia pokazali, że nie zapominają o piłkarzach, którzy wiele znaczyli dla ich klubu. Gorącego przywitania doświadczyli Sebastian Szymański i Paweł Żmudziński.
O ile Szymański jest podstawowym bramkarzem beniaminka i to, że wystąpi w Bielsku było prawie pewne, to wyjście Żmudzińskiego w podstawowym składzie można uznać za pewną niespodziankę, a nawet... psychologiczny wybieg trenera Dominika Nowaka. W końcu lewoskrzydłowy przekonywał, że bardzo chciałby dobrze pokazać się przed bielską publicznością, której nie tak dawno był ulubieńcem. Ostatecznie zagrał dość bezbarwnie i został zmieniony już po pierwszej połowie, jednak nie to było najważniejsze.

Przedstawiciele klubu kibica Podbeskidzia wręczyli przed meczem pamiątki obu zawodnikom, które miały być jednocześnie podziękowaniem za spędzone w Bielsku lata. Następnie trybuny odśpiewały gromkie "Dziękujemy!" i skandowała nazwiska obu piłkarzy. Szymański nie był zaskoczony takim serdecznym przyjęciem. - Bielsko ma fantastycznych kibiców i wiedziałem to już od pierwszego dnia pobytu w tym klubie. Dlatego spodziewałem się, że coś dla nas przygotują. To bardzo miły gest z ich strony, pokazujący, że naprawdę są wspaniałymi ludźmi - przyznawał bramkarz Górnika.

Warto dodać, że oprócz dwóch byłych piłkarzy "Górali" na boisku, cała plejada pojawiła się w sobotę na trybunach. Swoją dawną drużynę przyjechali obejrzeć m.in. Łukasz Merda, Krzysztof Chrapek, Clemence Matawu czy Krzysztof Michałowski.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również