- W szatni trener mówił, że mamy dalej grać tak samo, bez cofania. Jednak się cofnęliśmy, bo w głowie zawsze coś siedzi podświadomie - mówi Richard Zajac, bramkarz Podbeskidzia Bielsko-Biała.
Bramkarz Podbeskidzia: Utrzymanie to byłby cud
20.05.2013
Zajac grał w sobotę setne spotkanie w barwach Podbeskidzia. Nie będzie go jednak dobrze wspominał, bo przegrana z Piastem, postawiła bielszczan w tragicznym położeniu. - Musimy grać do końca. Końcowa tabela jest po trzydziestej kolejce, jeszcze są trzy spotkania. Naprawdę to będzie już cud, ale przecież jeszcze utrzymanie jest możliwe - twierdzi.
"Górale" dobrze zaczęli sobotnie starcie, ale później było już tylko gorzej. - Myślę, że zaskoczyliśmy ich dobrym początkiem. Nie strzeliliśmy wtedy bramki, ale padła później. Prowadzenie powinniśmy dowieźć do końca. W szatni trener mówił, że mamy dalej grać tak samo, bez cofania. Jednak się cofnęliśmy, bo w głowie zawsze coś siedzi podświadomie - przyznaje Słowak.
Do końca sezonu zostają trzy kolejki. Podbeskidzie musi odrobić cztery punkty do Bełchatowa - ma od niego gorszy bilans bezpośrednich meczów - by móc przynajmniej marzyć o tym, że Polonia Warszawa nie dostanie licencji.
"Górale" dobrze zaczęli sobotnie starcie, ale później było już tylko gorzej. - Myślę, że zaskoczyliśmy ich dobrym początkiem. Nie strzeliliśmy wtedy bramki, ale padła później. Prowadzenie powinniśmy dowieźć do końca. W szatni trener mówił, że mamy dalej grać tak samo, bez cofania. Jednak się cofnęliśmy, bo w głowie zawsze coś siedzi podświadomie - przyznaje Słowak.
Do końca sezonu zostają trzy kolejki. Podbeskidzie musi odrobić cztery punkty do Bełchatowa - ma od niego gorszy bilans bezpośrednich meczów - by móc przynajmniej marzyć o tym, że Polonia Warszawa nie dostanie licencji.
Polecane
Ekstraklasa