Bramkarz Podbeskidzia: Nie gramy z Barceloną czy Milanem!

10.09.2011
- Gdybyśmy się bali rywala, to wówczas musielibyśmy zmienić zawód. Zostalibyśmy księgowymi i siedzielibyśmy za biurkiem, obawiając się... Urzędu Skarbowego - mówi Mateusz Bąk przed meczem z Legią Warszawa.
Bukmacherzy nie dają bielszczanom większych szans. Za złotówkę postawioną na Podbeskidzie, można się wzbogacić o 9,25 złotych (dane: TOBET.com). Oczywiście, o ile beniaminek wygra z Legią.

- Wiele osób wokoło nie daje nam większych szans, ale my się z tym nie przejmujemy. Nie czujemy strachu przed Legią. Wiadomo, że przed meczem pojawi się lekki stres i duża mobilizacja. Tak jest przed każdym spotkaniem - podkreśla Mateusz Bąk.

- Na pewno trzeba uważać na Ljuboję czy Radovicia, jednak nie można odpuścić pozostały piłkarzy. Cały zespół jest bardzo mocy, ale jesteśmy w Polsce i gramy na tym samym poziomie rozgrywek. Nie będziemy mierzyć się przecież z Barceloną czy Milanem - zaznacza bramkarz Podbeskidzia.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również