Bramkarz bohaterem. Druga młodość „Ricziego”

12.03.2014
W dzisiejszym wydaniu Sportu czytamy o znakomitej formie bramkarza Podbeskidzia Richarda Zajaca. Skuteczne obrony golkipera pozwalają jego drużynie punktować na wiosnę.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Z nim w bramce Podbeskidziu jest nieco łatwiej w walce o utrzymanie, bo znajduje się w wybornej dyspozycji. I szkoda tylko, że... sam bramek nie może strzelać – czytamy na łamach Sportu.

Richard Zajac trafił do Podbeskidzia zimą 2010 roku. Chwilę wcześniej trenerem zespołu został Robert Kasperczyk. Wiosną sezonu 2009/10 upłynęła pod znakiem walki o utrzymanie w I lidze. Ale już wtedy można było zauważyć, że w bielskiej bramce pojawił się ktoś wartościowy. - Zawsze o Ryśku mówiłem tylko pozytywnie. Mimo wieku, to nadal fachowiec wysokiej klasy. Podbeskidzie wiele mu ostatnio zawdzięcza. Jest bardzo szybki i dynamiczny, to jego najważniejsze atuty – podkreśla Mirosław Dreszer, który z Zajacem pracował od października 2012 do stycznia 2013 roku.

W artykule podkreśla się, iż o ile w pierwszym meczu przeciwko Widzewowi Łódź Zajac zbyt wiele pracy nie miał, to w kolejnych swój zespół przed utratą goli ratował. Postawie bramkarza „Górale” zawdzięczają punkt w ostatnim meczu w Gliwicach. W sierpniu skończy 38 lat, ale o końcu kariery jeszcze nie myśli. Sam wielokrotnie podkreślał, że chce grać w piłkę dopóty, dopóki będzie się czuł na siłach. Ze dwa lata jeszcze na pewno. I raczej w Podbeskidziu, bo w lipcu zeszłego roku podpisał z klubem nowy, półtoraroczny kontrakt. Po jego wypełnieniu strony pewnie znów zasiądą do rozmów.
źródło: SPORT/SportSlaski.pl

Przeczytaj również