Bożydar Iwanow: Większa stabilizacja składu dałaby lepsze efekty punktowe

21.11.2014
O spokojną zimę na finiszu jesiennej części rywalizacji w ekstraklasie walczą piłkarze Podbeskidzia. – Problemem jest dość duża na tym etapie strata punktowa do wymarzonego miejsca – pisze w felietonie na łamach portalu SportoweBeskidy.pl, Bożydar Iwanow.
Rafał Rusek/Press Focus
Rozgrywki T-Mobile Ekstraklasy wkraczają już w fazę wiosenną, dziś bowiem rozpoczyna się runda rewanżowa. – Dla „Górali” to dobra informacja. Ale pod jednym warunkiem – w listopadzie i grudniu zespół nie może stracić, a musi zyskać. Celem postawionym przed startem rozgrywek była czołowa ósemka. Dziesiąta lokata po piętnastu spotkaniach pozornie nie wygląda więc najgorzej. Problemem jest jednak dość duża na tym etapie strata punktowa do wymarzonego miejsca. W tej chwili zajmuje je właśnie sobotni rywal – Pogoń. Dziś szczecinianie mają nad Podbeskidziem pięć punktów przewagi. A w tej chwili wydaje się to jedyny zespół z aktualnej pierwszej ósemki, który można z tej strefy „strącić”. Popatrzmy bowiem, kto jest wyżej: Lech Poznań, Górnik Zabrze czy Wisła Kraków – czytamy w komentarzu Bożydara Iwanowa, nawiązując do tego, jak ważnym jest sobotnie starcie „Górali” z Pogonią.

Dziennikarz stacji Polsat odnosi się zresztą do wszystkich czterech meczów Podbeskidzia w tym roku. – To klucz do wiosennych spotkań – po dalekiej wyprawie do Pogoni pod Klimczok przyjeżdża Lechia. Potem wyjazd na Cichą do Chorzowa i na zakończenie roku wizyta Zawiszy Bydgoszcz. Wygrana z Legią czy remis na Lechu to fajne bonusy. Ale trzeba zabierać punkty bezpośrednim rywalom o wyznaczony cel, by zima była spokojna. Sześć? To może być mało. Nie chciałbym, by w innym przypadku w klubie w styczniowej przerwie zaczęła się kolejna ofensywa transferowa – dodaje felietonista.

Co bielszczanie będą w stanie zaprezentować w Szczecinie? – Forma zespołu pozostaje cokolwiek zagadkowa. Podobnie, jak ustawienie taktyczne i wyjściowy skład. Z jednej strony to komfort, że trener w przypadku kontuzji czy kartek (do Szczecina nie pojechali m.in. Maciej Korzym, Krzysztof Chrapek, Piotr Malinowski i Piotr Tomasik) naprawdę ma z kogo wybierać. Z drugiej, Podbeskidzie jest w lidze najmniej przewidywalną drużyną, bo jesienią trudno było mówić o pojęciu „żelazna jedenastka”? W piętnastu kolejkach zobaczyliśmy w sumie dwudziestu pięciu zawodników. Może przy większej stabilizacji składu i regularność wyników byłaby większa? Drużyna pokazała przecież, że potrafi grać w piłkę – podkreśla Bożydar Iwanow.

Cały FELIETON BOŻYDARA IWANOWA można przeczytać w portalu SportoweBeskidy.pl.

źródło: SportoweBeskidy.pl/własne

Przeczytaj również