Bożydar Iwanow: W Bielsku-Białej myślą o doraźnym zarabianiu, nie o rozwoju
29.09.2014
- W czwartek pofatygowałem się na mecz do Głogowa w Pucharze Polski. W niewielkim, niespełna siedemdziesięciotysięcznym miasteczku chciałem bardziej zobaczyć ekstraklasową Jagiellonię Białystok, niż beniaminka pierwszej ligi Chrobrego, ale swą uwagę skoncentrowałem nie na tym, co działo się na boisku. Zmierzając na stadion zobaczyłem nowoczesną halę sportową, basen, w obiekcie klubowym nieźle wyposażoną siłownię. A na terenie obiektu tuż za trybuną główną trzy (!!!) pełnowymiarowe boiska treningowe – jedno ze sztuczną nawierzchnią – z pełnym oświetleniem! Wzór! Akademia liczy sobie tu 450 dzieciaków! - czytamy w komentarzu Bożydara Iwanowa na łamach portalu SportoweBeskidy.pl.
Skłoniło to znanego dziennikarza do odniesienia regionalnego. - Po tym, co zobaczyłem w czwartek, po raz kolejny zadaję pytanie: czy ktoś wreszcie pomyśli o tym, żeby Podbeskidzie miało normalną bazę? I żeby tutejsza młodzież mogła myśleć o jakimkolwiek rozwoju? Rosnący (prawie) jak na drożdżach stadion i miejsce w pierwszej ósemce może robić wrażenie tylko na tych, co mają problemy ze wzrokiem. Wszystko z zewnątrz wygląda, jak w czasach socjalizmu. Efektownie. Gorzej jak zajrzymy głębiej. Ekstraklasowy klub jeździ po Dankowicach, Komorowicach albo trenuje na uwłaczającej wszelkim standardom „Górce”. Młodym bielskim adeptom futbolu współczuję, że muszą się kształcić w takich okolicznościach przyrody. Budując stadion na piętnaście tysięcy ludzi nie poprawimy poziomu piłki w regionie. Wydawanie pieniędzy na kolejne transfery też nie zmieni kiepskiej ogólnie kondycji polskiego futbolu - czytamy.
- Firma „Murapol”, specjalizująca się w „budowaniu” szczyci się tym, że opłaca kontrakt Maciejowi Korzymowi. Bramkostrzelny napastnik, owszem, był „Góralom” potrzebny. Ale nie był niezbędny. Za jego roczną umowę można byłoby spokojnie wybudować jedno boisko treningowe. I dopiero wtedy naprawdę można byłoby się chwalić, organizować konferencje prasowe i wystawiać pierś od orderów. Udziałowiec w klubie nie jest od opłacania piłkarzy. Powinien dbać o rozwój klubu, a nie o zaspakajanie wymysłów trenerów. Ale płyta do trenowania dla dzieciaków, z której korzystałby też pierwszy zespół, nie wypłaci przecież prowizji. Niestety... W tym kraju ciągle nie myśli się o rozwoju piłki nożnej. Tylko o doraźnym zarabianiu. W Bielsku-Białej też. Zawodników na kontraktach prawie trzydziestu. Stadion będzie na piętnaście tysięcy ludzi. Reszta na żenującym poziomie. W Głogowie można, a u nas nie? - stanowczo podkreśla Bożydar Iwanow.
CZYTAJ CAŁY FELIETON BOŻYDARA IWANOWA.
Skłoniło to znanego dziennikarza do odniesienia regionalnego. - Po tym, co zobaczyłem w czwartek, po raz kolejny zadaję pytanie: czy ktoś wreszcie pomyśli o tym, żeby Podbeskidzie miało normalną bazę? I żeby tutejsza młodzież mogła myśleć o jakimkolwiek rozwoju? Rosnący (prawie) jak na drożdżach stadion i miejsce w pierwszej ósemce może robić wrażenie tylko na tych, co mają problemy ze wzrokiem. Wszystko z zewnątrz wygląda, jak w czasach socjalizmu. Efektownie. Gorzej jak zajrzymy głębiej. Ekstraklasowy klub jeździ po Dankowicach, Komorowicach albo trenuje na uwłaczającej wszelkim standardom „Górce”. Młodym bielskim adeptom futbolu współczuję, że muszą się kształcić w takich okolicznościach przyrody. Budując stadion na piętnaście tysięcy ludzi nie poprawimy poziomu piłki w regionie. Wydawanie pieniędzy na kolejne transfery też nie zmieni kiepskiej ogólnie kondycji polskiego futbolu - czytamy.
- Firma „Murapol”, specjalizująca się w „budowaniu” szczyci się tym, że opłaca kontrakt Maciejowi Korzymowi. Bramkostrzelny napastnik, owszem, był „Góralom” potrzebny. Ale nie był niezbędny. Za jego roczną umowę można byłoby spokojnie wybudować jedno boisko treningowe. I dopiero wtedy naprawdę można byłoby się chwalić, organizować konferencje prasowe i wystawiać pierś od orderów. Udziałowiec w klubie nie jest od opłacania piłkarzy. Powinien dbać o rozwój klubu, a nie o zaspakajanie wymysłów trenerów. Ale płyta do trenowania dla dzieciaków, z której korzystałby też pierwszy zespół, nie wypłaci przecież prowizji. Niestety... W tym kraju ciągle nie myśli się o rozwoju piłki nożnej. Tylko o doraźnym zarabianiu. W Bielsku-Białej też. Zawodników na kontraktach prawie trzydziestu. Stadion będzie na piętnaście tysięcy ludzi. Reszta na żenującym poziomie. W Głogowie można, a u nas nie? - stanowczo podkreśla Bożydar Iwanow.
CZYTAJ CAŁY FELIETON BOŻYDARA IWANOWA.
Polecane
Ekstraklasa