Bożydar Iwanow: Kolejni piłkarze z Kielc „Góralami”? To niepokojące
13.09.2014
Tradycyjnie dla portalu SportoweBeskidy.pl Bożydar Iwanow skomentował ostatnie wydarzenia w bielskim klubie, pozytywnie odnosząc się na wstępie do meczu z Legią. – Doceniam fakt pokonania Mistrzów Polski i zajmowanego przez Podbeskidzie czwartego miejsca w tabeli T-Mobile Ekstraklasy. Nawet przy świadomości, że w „przed-reprezentacyjnej” ligowej kolejce Legia Warszawa przyjechała do Bielska-Białej, jakby za karę. Zespół, który właśnie awansował do fazy grupowej Ligi Europy, nie miał specjalnej chęci mobilizować się przed trzema tysiącami kibiców i na tak mało – dla niego – prestiżowego rywala – czytamy w felietonie.
W Podbeskidziu, wobec kontuzji Dariusza Pietrasiaka, zaangażowano Pavola Stano. Ten wątek także znalazł odniesienie w komentarzu dziennikarza Polsatu. – Doraźnie można to zrozumieć. Ale jaka jest dalsza perspektywa? Przecież nie o to chodzi, że jak ktoś z powodów zdrowotnych wypada od razu należy kontraktować kogoś nowego. Przecież na miejscu jest Adam Deja (zagrał już sporo meczów na stoperze i widziano w nim kogoś na miarę byłego reprezentanta Polski Piotra Soczyńskiego), jest Damian Byrtek (aktualnie kontuzjowany), czy nawet Szymon Jarosz. A do niedawna i o dziwo bardzo krótko był inny środkowy obrońca Rafał Grzelak. Wzięto chłopa z Dolcanu, by za chwilę w to samo miejsce go wypożyczyć. Paranoja – pisze Bożydar Iwanow.
– Stano to dobry piłkarz i pewnie sobie poradzi, choć pierwszy mecz zagrał na świeżości i chcę go zobaczyć po kilkunastu dniach normalnego reżimu treningowego. Niepokoi mnie jednak to, że za chwilę pod Klimczokiem będzie więcej ludzi z Korony niż… w samych Kielcach. Do ruchu ze Świętokrzyskiego na południe kraju szykuje się jeszcze co najmniej jeden obecny „Scyzoryk”. I to też nie najmłodszy. A przecież w Beskidach „modniejsze” są ciupagi. Mam nadzieję, ze dożyję czasów, że klub wychowa i wypromuje jakiegoś swojego piłkarza. I za dobre pieniądze sprzeda – podkreśla felietonista.
CAŁY FELIETON BOŻYDARA IWANOWA DLA PORTALU SPORTOWEBESKIDY.PL.
W Podbeskidziu, wobec kontuzji Dariusza Pietrasiaka, zaangażowano Pavola Stano. Ten wątek także znalazł odniesienie w komentarzu dziennikarza Polsatu. – Doraźnie można to zrozumieć. Ale jaka jest dalsza perspektywa? Przecież nie o to chodzi, że jak ktoś z powodów zdrowotnych wypada od razu należy kontraktować kogoś nowego. Przecież na miejscu jest Adam Deja (zagrał już sporo meczów na stoperze i widziano w nim kogoś na miarę byłego reprezentanta Polski Piotra Soczyńskiego), jest Damian Byrtek (aktualnie kontuzjowany), czy nawet Szymon Jarosz. A do niedawna i o dziwo bardzo krótko był inny środkowy obrońca Rafał Grzelak. Wzięto chłopa z Dolcanu, by za chwilę w to samo miejsce go wypożyczyć. Paranoja – pisze Bożydar Iwanow.
– Stano to dobry piłkarz i pewnie sobie poradzi, choć pierwszy mecz zagrał na świeżości i chcę go zobaczyć po kilkunastu dniach normalnego reżimu treningowego. Niepokoi mnie jednak to, że za chwilę pod Klimczokiem będzie więcej ludzi z Korony niż… w samych Kielcach. Do ruchu ze Świętokrzyskiego na południe kraju szykuje się jeszcze co najmniej jeden obecny „Scyzoryk”. I to też nie najmłodszy. A przecież w Beskidach „modniejsze” są ciupagi. Mam nadzieję, ze dożyję czasów, że klub wychowa i wypromuje jakiegoś swojego piłkarza. I za dobre pieniądze sprzeda – podkreśla felietonista.
CAŁY FELIETON BOŻYDARA IWANOWA DLA PORTALU SPORTOWEBESKIDY.PL.
Polecane
Ekstraklasa