Małym kroczkami do celu, który stanowi grupa mistrzowska, zbliża się bielskie Podbeskidzie. W dwóch ostatnich meczach „Górale” zanotowali dwa bezbramkowe remisy. – Korzystniej jest jeden mecz przegrać i jeden wygrać niż dwa zremisować – pisze w felietonie Bożydar Iwanow.
Bożydar Iwanow: „Górale” mogą żałować, że nie wygrali w Łęcznej
Dziennikarz stacji Polsat w felietonie dla portalu SportoweBeskidy.pl analizuje sytuację w tabeli oraz szanse poszczególnych zespołów na załapanie się do grupy mistrzowskiej. – Wygląda na to, żeby być tego absolutnie pewnym, trzeba by mieć po zasadniczej fazie sezonu 41-42 punkty. Goniące siódmych w tej chwili „Górali” i będącego pozycję niżej Górnika ekipy Pogoni Szczecin i Korony Kielce mają niełatwy kalendarz. Do bielskiego zespołu oba te kluby tracą obecnie trzy punkty. Do końca trzy kolejki i każdy z zainteresowanych będzie miał w nich pod „górkę” – pisze Bożydar Iwanow.
Felietonista w swoich rozważaniach idzie dalej. – Podbeskidzie ma u siebie Wisłę i Lecha oraz wyjazd do Gliwic. Cztery punkty w tych meczach powinny wystarczyć do osiągnięcia celu, bo Pogoń mająca wyjazdy do Cracovii i na Legię plus mecz z Górnikiem Zabrze u siebie siedmiu „oczek” raczej nie ma szans zdobyć. A jeśli nawet tak zrobi, to zabierze je zabrzanom, którzy też przecież walczą o ósemkę. „Rozpędzona” Korona gra z Wisłą, Ruchem i Lechią, więc też nawet widząc jej dobrą passę trudno wierzyć, by zdołała zdobyć więcej niż „szóstkę”. Jedynym problemem może być jednak to, że zarówno kielczanie, zabrzanie jak i „Portowcy” mają lepszy bezpośredni bilans z Podbeskidziem, więc w przypadku takiego samego punktowego dorobku będą wyżej w tabeli. Dlatego „Górale” tak bardzo mogą żałować, że nie wygrali w Łęcznej. Mieliby wtedy czterdzieści punktów, po pięć przewagi nad Pogonią i Koroną, szampany mogłyby zacząć się mrozić w lodówce – kończy analizę.
Cały FELIETON BOŻYDARA IWANOWA dostępny jest na www.sportowebeskidy.pl.