Bożydar Iwanow: Czy napastników w Podbeskidziu nie jest zbyt dużo?

14.08.2014
Ważne zwycięstwa w ostatnich dwóch meczach odniósł zespół Podbeskidzia. Wiele uwagi zwracają ofensywny piłkarze bielskiej drużyny. Przeciwko Zawiszy nie zagrał Maciej Korzym, ani Robert Demjan, co „Góralom” w wygranej nie przeszkodziło, o czym pisze Bożydar Iwanow.
Łukasz Laskowski/Press Focus
– Po dwóch dość pechowych porażkach na inaugurację Podbeskidzie wygrało dwa kolejne spotkania, więc kiepski start do rundy jesiennej, co miało miejsce w dwóch ostatnich sezonach, „Góralom” już nie grozi. Do tego pokonane zostały dwie nasze eksportowe drużyny, choć wiemy doskonale, że w Polsce łączenie gry w europejskich pucharach i lidze nikomu jakoś nie wychodzi. Sytuacja jest więc korzystna – czytamy w komentarzu Bożydara Iwanowa dla portalu SportoweBeskidy.pl.

Dziennikarz stacji Polsat zwraca uwagę, że Podbeskidzie znów rozegrało dwie zgoła odmienne połowy meczu. Sporo miejsca poświęca napastnikom w szeregach „Górali”. – Bohaterem meczu z Ruchem był oczywiście debiutujący z Podbeskidziu Maciej Korzym. Ale ja wskazałbym jeszcze na drugą osobę. To Krzysztof Chrapek. Owszem, nie wykorzystał kilku „setek”, ale to jego wejście zdynamizowało grę w ofensywie – pisze felietonista.

– Najważniejsze jest jednak to, że tydzień później, w Bydgoszczy zespół potrafił wygrać bez swoich dwóch najważniejszych napastników. A przecież w sezonie 2012/2013 wszyscy dmuchali i chuchali na Słowaka. Bez niego utrzymanie w T-Mobile Ekstraklasie nie byłoby możliwe. Dziś jednak czasy są już inne. Dlatego po powrocie Demjana do Bielska-Białej dziwiłem się, że dostał dwuletnią umowę z klauzulą na rok jeszcze jeden. Żaden z polskich klubów nie ma tak dużej liczby napastników, jak Podbeskidzie. Pod tym względem „Górale” są zdecydowanie najlepsi. Ale rodzi się tym samym pytanie, czy nie jest ich aż za dużo? Skoro pierwszym zmiennikiem jest grający już od jakiegoś czasu w Bielsku-Białej Chrapek, który w Bydgoszczy wyszedł nawet w wyjściowym składzie, to czy zespołowi przydadzą się Idrissa Cisse i Wojciech Okińczyc? – zastanawia się Bożydar Iwanow.


Czytaj FELIETON BOŻYDARA IWANOWA w całości.

źródło: SportoweBeskidy.pl/własne

Przeczytaj również