Borecki: Utrzymanie większym wyczynem niż awans do ekstraklasy

04.03.2013
- Moja rola często wykracza poza kompetencje prezesa, ale dotyczy to obowiązków, jakie mają w klubach dyrektorzy sportowi. Nie wtrącam się Kubickiemu do składu - mówi otwarcie prezes Podbeskidzia.
"Górali" czeka dziś spotkanie w Krakowie. Prezes podkreśla - co jest zresztą oczywiste - że bielszczan nie satysfakcjonuje remis z Wisłą. - W każdym spotkaniu gramy o trzy punkty. Czeka nas kolejna bitwa, w której może się wiele wydarzyć. Analitycy robią różnego rodzaju symulacje i wyliczają, ile potrzeba punktów do utrzymania. Ja się w to nie bawię. Jeszcze raz powtórzę, każdy mecz gramy o życie - mówi Wojciech Borecki.

Przed startem rundy rewanżowej pojawiały się głosy, że trener Podbeskidzia nie będzie miał wolnej ręki w podejmowaniu decyzji, bo Borecki przez lata prowadził zespoły. - Moja rola często wykracza poza kompetencje prezesa, ale dotyczy to obowiązków, jakie mają w klubach dyrektorzy sportowi. Nie wtrącam się Kubickiemu do składu. To on decyduje, kto w danym meczu zagra oraz kto ma do nas trafić. Zanim wypożyczyliśmy za darmo Marcina Wodeckiego, przedstawiłem trenerowi jeszcze oferty Kamila Adamka i Dawida Abwo z Zagłębia Lubin. Kubicki wybrał Wodeckiego - odpowiada.

Aby zespół z Rychlińskiego mógł utrzymać się w ekstraklasie, musi gonić rywali. Kogo sternik klubu widzi jako potencjalną "ofiarę" Podbeskidzia? - Moim zdaniem nie będziemy walczyć o utrzymanie z wicemistrzami Polski. Jeśli Podbeskidzie się utrzyma w tak trudnej sytuacji, będzie to większy wyczyn niż awans do ekstraklasy - nie kryje w rozmowie z Przeglądem Sportowym.
źródło: Przegląd Sportowy

Przeczytaj również