Bohater Podbeskidzia: Na razie nie myślę o powrocie do Legii

02.12.2013
- Każda minuta spędzona na boisku bardzo mi pomaga. Na razie nie myślę o powrocie do Legii, jestem w Podbeskidziu i na tym się skupiam - powiedział Aleksander Jagiełło, strzelec zwycięskiego gola dla "Górali".
Aleksander Jagiełło jest dziś na ustach wszystkich kibiców Podbeskidzia. Zawodnik, który wychował się w piłkarskiej akademii Legii, pogrążył swój macierzysty klub. Olek precyzyjnym strzałem lewą nogą pokonał Duszana Kuciaka i zapewnił "Góralom" komplet punktów.

- Uderzyłem podobnie jak z Lechią Gdańsk i cieszę się, że piłka wpadła do siatki. Miałem jeszcze kilka dogodnych sytuacji do zdobycia bramki, ale ich nie wykorzystałem. Muszę popracować na treningach nad wykończeniem, żeby strzelać coraz więcej goli - mówił Aleksander Jagiełło.

- Każda minuta spędzona na boisku bardzo mi pomaga i wypożyczenie do Podbeskidzia oceniam bardzo dobrze. Nabrałem dużo doświadczenia, pewności siebie i zobaczymy co będzie dalej. Na razie nie myślę o powrocie do Legii, jestem w Podbeskidziu i na tym się skupiam - powiedział wychowanek warszawskiej Legii.

Po zdobyciu bramki wychowanek warszawskiej Legii nie okazywał zbytniej radości. Młody zawodnik chciał w ten sposób podkreślić, że Legię ma zawsze w sercu.

- Muszę pamiętać, że cały czas jestem piłkarzem Legii. Wiadomo, że każda bramka mnie cieszy, ale nie chciałem okazywać zbytniej radości. Kibice Legii znają mnie, patrzą na mnie i muszę podchodzić do tego rozsądnie - zaznaczył 18-letni pomocnik.

Niedzielne spotkanie z trybun oglądali rodzice Aleksandra Jagiełły i to właśnie z nimi młody piłkarz będzie świętował zdobytą bramkę.

- Rodzice pierwszy raz przyjechali do Bielska-Białej. Chcieli zobaczyć ten mecz na żywo i są bardzo szczęśliwi. Ja mogę powiedzieć, że dali mi taki pozytywny impuls i bardzo się cieszę, że mogli oglądać moją bramkę z trybun - mówił szczęśliwy Jagiełło.

Jagiełło pochodzi z Warszawy, więc większość jego znajomych kibicuje Legii. Skrzydłowy Podbeskidzia zapewnia jednak, że nie obawia się reakcji przyjaciół.

- Wszyscy mnie wspierają i dopingują, bo mam bardzo w porządku znajomych. Wiadomo, że są kibicami Legii i jest im pewnie smutno, że odebrałem punkty "Legionistom", ale muszą to zrozumieć - zakończył bohater Podbeskidzia.
źródło: sportslaski.pl
autor: DW

Przeczytaj również