Bohater Podbeskidzia Bielsko-Biała: Mamy Flotę... gdzieś!

24.05.2011
- Ogromnie się cieszę, że Marek Sokołowski pokazał, po co przyszedł z powrotem do Bielska-Białej - chwali doświadczonego zawodnika Robert Kasperczyk. Prawy obrońca był bohaterem meczu z Łęczną.
Piękna bramka na 2-1 oraz idealna asysta przy trafieniu Damiana Chmiela na 3-1. To dorobek Marka Sokołowskiego ze spotkania z Łęczną. - Osiągałem już w karierze cztery, albo pięć awansów i wiem, że w tej fazie sezonu przychodzi czas na doświadczonych zawodników. To my musimy wziąć na siebie ciężar gry. W ostatnim meczu funkcjonowało to, jak należy - ja strzeliłem gola i miałem asystę, Michał Osiński zdobył bramkę, a Maciej Rogalski zaliczył asystę. Tak ma być - mówi były gracz Polonii Warszawa.

- Kiedy strzeliłem gola, czułem już, że tego meczu nie przegramy. Sprawdziło się. Teraz tego awansu nie możemy już wypuścić. I powiem szczerze, nie interesuje nas Flota Świnoujście. Mamy Flotę gdzieś! My jak najszybciej sobie tę ekstraklasę zapewnimy - zapowiada.

Przed zdobyciem bramki, prawy obrońca, zastępujący Sławomira Cienciałę, miał znakomitą okazję po strzale głową, ale spudłował. - Trochę się przestraszyłem bramkarza, ale czułem, że wkrótce sytuację już wykorzystam - przyznaje.

Dotychczas w Bielsku-Białej Sokołowski lepiej spisywał się na boku pomocy, ale potyczką z Bogdanką Łęczna pokazał, że równie dobrze radzi sobie na prawej stronie defensywy. - Lubię atakować z głębi pola. Może dlatego, że moim długim krokiem szybko biegnę i mogę się bardziej rozpędzić? - śmieje się Sokołowski.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również