Bohater drugiego planu, czyli król asyst powrócił w wielkim stylu
18.03.2011
Były zawodnik Lechii Gdańsk nie miał w środę łatwego zadania. Trener Robert Kasperczyk pozostawił go na ławce, prawdopodobnie oszczędzając na sobotni mecz ligowy, ale w 40. minucie z powodu urazu barku boisko musiał opuścić Marek Sokołowski, który najprawdopodobniej nie zagra przez dwa tygodnie. Jego miejsce zajął Rogalski i zdecydowanie zrobił to, co do niego należało - dograł idealną piłkę z rzutu wolnego na głowę Tomasza Górkiewicza.
- I to za pierwszym razem się udało! - cieszył się najlepiej podający w I lidze. - W końcu stałe fragmenty gry to była moja zmora, nie wychodziło mi jedno, drugie zagranie i nie mogłem się przełamać - wspomina. Wcześniej w meczu z Wisłą świetnie dogrywał Frantiszek Metelka, który debiutował przed bielską publicznością i pokazał się z bardzo dobrej strony. - Najważniejsza asysta dopiero przede mną. A czy ta z krakowianami była najważniejszą w historii futbolu w Bielsku-Białej? Jeśli awansujemy do ekstraklasy, to te dziesięć jesiennych będzie cenniejsze - stwierdził Rogalski.
- Mecz był niesamowity. Kiedy Wiślacy szli na naszą bramkę we czterech, wydawało się, że nadchodzi nieuniknione. Wróciliśmy z dalekiej podróży, a taka dramaturgia zakończona szczęśliwie na pewno długo pozostanie w pamięci kibiców - zakończył.
- I to za pierwszym razem się udało! - cieszył się najlepiej podający w I lidze. - W końcu stałe fragmenty gry to była moja zmora, nie wychodziło mi jedno, drugie zagranie i nie mogłem się przełamać - wspomina. Wcześniej w meczu z Wisłą świetnie dogrywał Frantiszek Metelka, który debiutował przed bielską publicznością i pokazał się z bardzo dobrej strony. - Najważniejsza asysta dopiero przede mną. A czy ta z krakowianami była najważniejszą w historii futbolu w Bielsku-Białej? Jeśli awansujemy do ekstraklasy, to te dziesięć jesiennych będzie cenniejsze - stwierdził Rogalski.
- Mecz był niesamowity. Kiedy Wiślacy szli na naszą bramkę we czterech, wydawało się, że nadchodzi nieuniknione. Wróciliśmy z dalekiej podróży, a taka dramaturgia zakończona szczęśliwie na pewno długo pozostanie w pamięci kibiców - zakończył.
Polecane
I liga