Bohater Derbików: Podbeskidzie Bielsko-Biała to niewygodny przeciwnik
04.10.2012
To właśnie "Pszczółka" był bohaterem poprzedniego starcia tych drużyn. Na murawie przebywał zaledwie 19 minut, a zdołał dwukrotnie pokonać Mateusza Bąka. Były to jedyne gole Wodeckiego w ubiegłych rozgrywkach ekstraklasy. Pierwszy raz na listę strzelców w meczu z bielszczanami 24-latek wpisał się w marcu 2010 roku.
Oba zespoły występowały wtedy na zapleczu ekstraklasy. Była to pierwsza ligowa bramka tego zawodnika dla seniorskiej drużyny Górnika w oficjalnym meczu. W dodatku gol z 3. minuty był niezwykle piękny (można go zobaczyć poniżej). - Fajnie się takie bramki ogląda. To najładniejszy gol, jaki zdobyłem - przyznaje Wodecki. Wówczas piłkę z siatki wyjmował Richard Zajac, tak więc "Pszczółka"... ma patent na obu bramkarzy Podbeskidzia.

- Można powiedzieć, że Podbeskidzie mi "leży". Fajnie, że te moje bramki coś drużynie dały, bo zdobyliśmy w nich komplet punktów. Mam nadzieję, że jeśli teraz będę w "18" meczowej i dostanę szansę gry, to się sprawa potoczy podobnie - mówi Wodecki.
Mimo że sobotni pojedynek będzie meczem niepokonanych z tym, którzy jeszcze nie wiedzą, jak smakują trzy punkty zdobyte w jednym spotkaniu, Wodecki przestrzega przed lekceważeniem rywala. - Z takimi drużynami ciężko się gra. To niewygodny przeciwnik. Podbeskidzie będzie chciało wygrać, bo jest w trudnej sytuacji. My jednak będziemy grali swoją piłkę, jak w ostatnich meczach, w których nie przegraliśmy. Jesteśmy dobrze przygotowani. Zdobywane punkty nas budują - podkreśla.
A co bohater Derbików sądzi o samej nazwie pojedynków Górnika z Podbeskidziem, wymyślonej przez Piotra Komana? - Myślę, że to dobre określenie. Derby Śląska to mecze Górnika z Ruchem Chorzów i tego się nie zmieni. Dobrze, że określenie Derbiki się przyjęło. Takie spotkania drużyn z województwa śląskiego gra się najlepiej. Śląskie charaktery - uśmiecha się Wodecki.
Oba zespoły występowały wtedy na zapleczu ekstraklasy. Była to pierwsza ligowa bramka tego zawodnika dla seniorskiej drużyny Górnika w oficjalnym meczu. W dodatku gol z 3. minuty był niezwykle piękny (można go zobaczyć poniżej). - Fajnie się takie bramki ogląda. To najładniejszy gol, jaki zdobyłem - przyznaje Wodecki. Wówczas piłkę z siatki wyjmował Richard Zajac, tak więc "Pszczółka"... ma patent na obu bramkarzy Podbeskidzia.

- Można powiedzieć, że Podbeskidzie mi "leży". Fajnie, że te moje bramki coś drużynie dały, bo zdobyliśmy w nich komplet punktów. Mam nadzieję, że jeśli teraz będę w "18" meczowej i dostanę szansę gry, to się sprawa potoczy podobnie - mówi Wodecki.
Mimo że sobotni pojedynek będzie meczem niepokonanych z tym, którzy jeszcze nie wiedzą, jak smakują trzy punkty zdobyte w jednym spotkaniu, Wodecki przestrzega przed lekceważeniem rywala. - Z takimi drużynami ciężko się gra. To niewygodny przeciwnik. Podbeskidzie będzie chciało wygrać, bo jest w trudnej sytuacji. My jednak będziemy grali swoją piłkę, jak w ostatnich meczach, w których nie przegraliśmy. Jesteśmy dobrze przygotowani. Zdobywane punkty nas budują - podkreśla.
A co bohater Derbików sądzi o samej nazwie pojedynków Górnika z Podbeskidziem, wymyślonej przez Piotra Komana? - Myślę, że to dobre określenie. Derby Śląska to mecze Górnika z Ruchem Chorzów i tego się nie zmieni. Dobrze, że określenie Derbiki się przyjęło. Takie spotkania drużyn z województwa śląskiego gra się najlepiej. Śląskie charaktery - uśmiecha się Wodecki.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów