Bo do Tanga trzeba... zgody Gwarka, czyli co z medalistami MMP U-20?

14.12.2009
Od Młodzieżowych Mistrzostw Polski do lat 20 w Pniewach minął już ponad tydzień. Do tej pory jednak nie milkną echa zawodów, w których na pierwszy plan przebijają się czynniki pozasportowe...
Lawina dyskusji rozpoczęła się od protestu przeciwko MKF 99 Grajów. Okazało się, że w jego szeregach grali zawodnicy, którzy nie mieli pisemnej zgody ich macierzystego klubu - Wisły Kraków - na udział w rozgrywkach halowych. Na miejsce zdyskwalifikowanych grajowian "wskoczyło" Tango Gliwice i zdobyło srebrny medal. Koniec sprawy? Nic bardziej mylnego, bo w ekipie z Gliwic wbrew przepisom wystąpił  Dominik Śmiałkowski, piłkarz Gwarka Zabrze.

Nieścisłości postanowił wyjaśnić Clearex Chorzów, który w mistrzostwach zajął trzecie miejsce. - I nie chodzi nam o ewentualną "wymianę" medalami, ale o ludzką przyzwoitość. Dlaczego z imprezy musiał wycofać się klub z Grajowa, a Tango - mimo takich samych przewinień - mogło grać dalej? - zastanawia się Zdzisław Wolny, prezes chorzowian. - Wysłaliśmy pismo do Szkolnego Klubu Sportowego Gwarek, w którym poprosiliśmy o wyjaśnienie sytuacji. Otrzymaliśmy odpowiedź, z której jasno wynika, że zespół z Zabrza nigdy nie wyraził zgody Dominikowi Śmiałkowskiemu na grę w Tango Gliwice - tłumaczy prezes Wolny.

Ostateczne rozstrzygnięcie sprawy przez Komisję Futsalu PZPN powinno nastąpić w najbliższych dniach. Szkoda, że nawet rozgrywki młodzieżowe w tej dyscyplinie nie mogą się obejść bez problemów, których  "dorosły" futsal i tak ma już pod dostatkiem...

Zobacz pismo Gwarka Zabrze w sprawie zawodnika Tango Gliwice >
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również