Bielszczanie z mistrzem Polski zagrali "o szacunek do siebie samych"
04.05.2010
- Przed spotkaniem głównym naszym założeniem była gra o szacunek do siebie samych i to, aby inni także nas szanowali. Mieliśmy wprawdzie zapewnioną czwartą pozycję w tabeli, ale postawą w tym meczu chcieliśmy także uszanować swój dorobek z całego sezonu - mówi trener Marcin Biskup. - Od pierwszej minuty do ostatniego gwizdka arbitrów chłopcy włożyli mnóstwo sił i serca, a wszystko było poparte naprawdę dobrą grą - dodaje.
Szkoleniowiec żałuje, że nie udało się wygrać. Szansa była w samej końcówce. - Na pięć sekund przed końcem nie trafił do pustej bramki Radek Polasek. Mogło więc być 4-3 dla nas. Żal trochę straconych bramek, które padły po indywidualnych błędach, zwłaszcza że gospodarze mieli lepsze sytuacje, a nie wykorzystali ich - wspomina trener Rekordu.
Mimo remisu, który był jak porażka, gospodarze zachowali się zgodnie z duchem gry. - Trzeba podkreślić, że mimo remisu gospodarze zachowali się bardzo honorowo i po sportowemu, podziękowaliśmy sobie za grę. Kibice wprawdzie byli rozczarowani wynikiem, ale byli za to świadkami emocjonującego widowiska - kończy Biskup.
Szkoleniowiec żałuje, że nie udało się wygrać. Szansa była w samej końcówce. - Na pięć sekund przed końcem nie trafił do pustej bramki Radek Polasek. Mogło więc być 4-3 dla nas. Żal trochę straconych bramek, które padły po indywidualnych błędach, zwłaszcza że gospodarze mieli lepsze sytuacje, a nie wykorzystali ich - wspomina trener Rekordu.
Mimo remisu, który był jak porażka, gospodarze zachowali się zgodnie z duchem gry. - Trzeba podkreślić, że mimo remisu gospodarze zachowali się bardzo honorowo i po sportowemu, podziękowaliśmy sobie za grę. Kibice wprawdzie byli rozczarowani wynikiem, ale byli za to świadkami emocjonującego widowiska - kończy Biskup.
Polecane
Futsal Ekstraklasa