Bielszczanie jadą śrubować wynik. Lechia? "Walczy" o życie...

24.03.2012
Teoretycznie zdecydowanie bardziej zmotywowani powinni być gracze Lechii Gdańsk. Podbeskidzie swoje w tym sezonie już właściwie zrobiło. Ale takie stwierdzenie przy tych zespołach byłoby za proste.
Magia nowych stadionów
Teoria może naciągana, ale wyszła od samych zawodników jeszcze jesienią. Dariusz Łatka stwierdził, że Podbeskidzie notuje lepsze wyniki na nowych, wielkich stadionach, niż na arenach przestarzałych jak ta bialska. Mecze z Wisłą Kraków, Legią Warszawa i Lechem Poznań w zeszłym sezonie tę tezę potwierdziły. Jeśli jednak chodzi o stadiony, na których zostanie rozegrane Euro 2012, bielszczanie zagrają na nich dopiero drugi raz - po poznańskim - bowiem ich mecz ze Śląskiem Wrocław był jeszcze rozgrywany przy Oporowskiej, a na Stadionie Narodowym można - jak wiadomo - rozgrywać tylko spotkania futbolu amerykańskiego.

Jednych postęp, innych stagnacja
Jesienią nie było chyba gęstszej atmosfery w ekipie beniaminka niż przed meczem z Lechią. To wtedy ówczesny prezes Jerzy Wolas nie wykluczał zmiany trenera, pojawiały się kolejne spekulacje, zawodnicy otrzymali zestawy majsterkowiczów. W Lechii było zresztą tak samo źle. Wówczas miał to być mecz o głowę trenerów Roberta Kasperczyka bądź Tomasza Kafarskiego. Ten drugi przegrał i wkrótce po porażce w Bielsku-Białej został pogoniony z gdańskiego klubu. Kasperczyk przetrwał i dziś "Górale" mają niemal pewne utrzymanie. Tymczasem w Lechii postawiono na częste rotacje szkoleniowcami. Efekt? Miejsce tuż nad strefą spadkową...

Dlaczego to mecz na 0-0?
W naszej lidze nigdy nic nie wiadomo i równie dobrze spotkanie może się zakończyć wynikiem 4-4, jednak niewiele na to wskazuje. Lechia to drużyna, która praktycznie nie strzela goli, a Podbeskidzie ma straszliwe problemy ze stwarzaniem bramkowych sytuacji. Główną nadzieją na bramki w tym spotkaniu są stałe fragmenty gry. Dla Lechii, bo "Górale" znów mają problem z obroną przy rzutach wolnych i rożnych i dla Podbeskidzia, gdyż bielszczanie potrafią je często dobrze wykorzystać w ofensywie.

Motywacja
Teoretycznie - Lechia powinna gryźć trawę, a Podbeskidzie już niewiele musi. Goście ugrali 30 punktów, utrzymanie mają niemal pewne, puchary im nie "grożą", więc teraz można grać tylko o premię i satysfakcję. Tyle, że "Górale" mimo, iż teoretycznie nie muszą, w każdym meczu i tak walczą. A gdańszczanie już dawno powinni byli zacząć "wypruwać żyły", a nadal tego nie robią...

Jedyna nadzieja Janasa
Paweł Janas, trener Lechii Gdańsk, może już zapominać, jak smakują trzy punkty w ekstraklasie. Ostatni raz zespół prowadzony przez niego wygrał w... sierpniu ubiegłego roku. Ale za to jak! Jego GKS Bełchatów rozgromił wówczas Podbeskidzie 6-0. I to każe zwrócić jeszcze większą uwagę na stałe fragmenty gry. A bielszczanom nie pomaga też i to, że zagrają bez swojego kapitana Marka Sokołowskiego. Doświadczenie z tego sezonu pokazuje, że "Górale" bez niego nie wygrywają...

Lechia Gdańsk - Podbeskidzie Bielsko-Biała
sobota, 15:45
Sędzia Hubert Siejewicz (Białystok)

Przypuszczalny skład
Podbeskidzie: Zajac - Górkiewicz, Szourek, Konieczny, Król - Nather, Łatka - Ziajka, Cohen, Patejuk - Demjan.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również