Białoruś - Portugalia 1-5. Gol turnieju? Trafienie z... linii końcowej
25.02.2011
To miało być hitowe starcie turnieju. Portugalczycy, wicemistrzowie Europy, kontra Białorusini, czyli ósma drużyna kontynentalnego rankingu. Jeśli o zawodnikach z Półwyspu Iberyjskiego mówimy cały czas, że są wirtuozami, to sąsiedzi ze wschodu dali się poznać we wczorajszym meczu z Polską, jako najsolidniejsi z rzemieślników. Pierwsza część gry tego szlagieru jednak raczej rozczarowała. Zawodnicy Jorge Gomeza mieli optyczną przewagę i częściej atakowali, ale znów fantastycznie bronił Artur Navoiczyk, bramkarz Białorusinów.
Ta niemrawa połowa, która na pewno nie nadawałaby się na materiał promujący dyscyplinę, przyniosła paradoksalnie gola, nadającego się do pokazania w każdym telewizyjnym spocie. Ricardinho, najbardziej wirtuozerski z wirtuozów, przyjął piłkę na linii końcowej boiska. Mimo niemal zerowego kąta, delikatnie musnął ją zewnętrzną częścią stopy, a tak umiejętnie dopieszczona futsalówka, wolno, lecz niezwykle zaskakująco, minęła słupek od wewnętrznej strony i wpadła do siatki. Bramka turnieju? Trudno będzie trafić jeszcze bardziej efektownie.
Po przerwie Portugalczycy nie pozostawili już złudzeń. W odniesieniu pewnego zwycięstwa wydatnie pomogła im też większa niż wcześniej niedokładność Białorusinów. Przez te proste straty zawodników Valeriego Dasko, wicemistrzowie Europy często kontratakowali. Po takich właśnie akcjach padły dwie kolejne bramki. Najpierw Joel przeprowadził indywidualną akcję i spokojnie przepuścił piłkę między nogami interweniującego Navoiczyka, a chwilę później ekspresowa wymiana pomiędzy Joelem a Leitao skończyła się strzałem na pustą bramkę tego ostatniego.
Te dwa trafienia podłamały Białorusinów. A grający na luzie faworyci po raz kolejny pokazali wielkie umiejętności. Ricardinho zagrał lobem do Cardinala, a ten ładnym strzałem z woleja pokonał białoruskiego bramkarza po raz czwarty. Rywali było stać tylko na jedną odpowiedź. Akcję Alieksandra Czernika, strzałem na pustą bramkę wykończył Alieksiej Yuraha. Portugalczycy chcieli jednak pozostawić za sobą jak najlepsze wrażenie, więc zdobyli jeszcze jednego gola. Po świetnym rozegraniu rzutu wolnego kapitanowi Arnaldo pozostało tylko dołożenie nogi.
Po dwóch meczach Portugalczycy mają na koncie sześć punktów, zaś Białorusini jeden. W niedziele piłkarze Jorge Gomeza zmierzą się z Polską, a goście ze wschodniej Europy zagrają z Macedonią
Ta niemrawa połowa, która na pewno nie nadawałaby się na materiał promujący dyscyplinę, przyniosła paradoksalnie gola, nadającego się do pokazania w każdym telewizyjnym spocie. Ricardinho, najbardziej wirtuozerski z wirtuozów, przyjął piłkę na linii końcowej boiska. Mimo niemal zerowego kąta, delikatnie musnął ją zewnętrzną częścią stopy, a tak umiejętnie dopieszczona futsalówka, wolno, lecz niezwykle zaskakująco, minęła słupek od wewnętrznej strony i wpadła do siatki. Bramka turnieju? Trudno będzie trafić jeszcze bardziej efektownie.
Po przerwie Portugalczycy nie pozostawili już złudzeń. W odniesieniu pewnego zwycięstwa wydatnie pomogła im też większa niż wcześniej niedokładność Białorusinów. Przez te proste straty zawodników Valeriego Dasko, wicemistrzowie Europy często kontratakowali. Po takich właśnie akcjach padły dwie kolejne bramki. Najpierw Joel przeprowadził indywidualną akcję i spokojnie przepuścił piłkę między nogami interweniującego Navoiczyka, a chwilę później ekspresowa wymiana pomiędzy Joelem a Leitao skończyła się strzałem na pustą bramkę tego ostatniego.
Te dwa trafienia podłamały Białorusinów. A grający na luzie faworyci po raz kolejny pokazali wielkie umiejętności. Ricardinho zagrał lobem do Cardinala, a ten ładnym strzałem z woleja pokonał białoruskiego bramkarza po raz czwarty. Rywali było stać tylko na jedną odpowiedź. Akcję Alieksandra Czernika, strzałem na pustą bramkę wykończył Alieksiej Yuraha. Portugalczycy chcieli jednak pozostawić za sobą jak najlepsze wrażenie, więc zdobyli jeszcze jednego gola. Po świetnym rozegraniu rzutu wolnego kapitanowi Arnaldo pozostało tylko dołożenie nogi.
Po dwóch meczach Portugalczycy mają na koncie sześć punktów, zaś Białorusini jeden. W niedziele piłkarze Jorge Gomeza zmierzą się z Polską, a goście ze wschodniej Europy zagrają z Macedonią
Polecane
Futsal Ekstraklasa