Będą zmiany, bo "coś się zacięło"

13.05.2009
- W minionym sezonie mieliśmy najlepszy kadrowo zespół od początku istnienia klubu. Liczyłem na wyższą lokatę - przyznał Grzegorz Morkis, trener GKS-u Jachym Tychy.
- Czołówka ligi była w naszym zasięgu, a po remisie z P.A. Novą Gliwice i zwycięstwie nad Cleareksem Chorzów mieliśmy realne szanse na medale. Potem coś się zacięło - mówi Grzegorz Morkis, trener GKS-u.

Jego podopieczni ostatecznie uplasowali się na siódmym miejscu w lidze. Odpadli także z rywalizacji o Puchar Polski. - Warto jednak inwestować w tyski futsal. Zwłaszcza, że na mecze chodzi coraz więcej kibiców. Spotkanie z chorzowianami oglądało ponad tysiąc widzów. Marzy mi się, by hala była pełna na każdym pojedynku. Mogą to zagwarantować dwie rzeczy: dobre wyniki i piłkarskie gwiazdy. Pracujemy nad jednym i drugim - przekonuje szkoleniowiec.

Wszystko wskazuje na to, że przed nowym sezonem w składzie drużyny może dojść do nawet kilku roszad. - W piłce i w sporcie zmiany są nieuniknione. Tu nie ma miejsca na stagnację. Piłkarze potrzebują bodźca do rywalizacji o miejsce w kadrze. Będą zatem wzmocnienia klasowymi zawodnikami - zapewnia Grzegorz Morkis.
źródło: "Twoje Tychy" /SportSlaski.pl

Przeczytaj również