Bartłomiej Konieczny po meczu z Wisłą: Remis nas nie zadowala

04.03.2013
- W naszej sytuacji, każda strata dwóch punktów boli. Nie może nas to cieszyć, w kontekście straty, jaką mamy do bezpiecznego miejsca w tabeli - twierdzi Bartłomiej Konieczny, środkowy obrońca "Górali".
Jego zdaniem, dla Podbeskidzia remis z Wisłą Kraków to stracone dwa punkty, a nie zyskany jeden. - W tej sytuacji każda strata punktów nas boli. Remis nas nie zadowala. Jedyne, co mnie - jako obrońcę - jakoś tam cieszy, to fakt, że zagraliśmy na zero z tyłu - przyznaje Konieczny.

Bielszczanie zagrali dziś dość defensywnie i ograniczali się raczej do kontrataków oraz stałych fragmentów gry. Takie było założenie, czy zmusiła ich do tego boiskowa rzeczywistość? - Wisła to jest nadal klasowy zespół i nie należy myśleć, że łatwo jej strzelić bramkę. Trzeba podchodzić do niej z respektem. Ale zagraliśmy solidnie z tyłu, a w naszej lidze solidność to podstawa. Mam nadzieję, że to będzie procentowało w kolejnych meczach - dodaje.

Podbeskidzie ostatni raz nie straciło goli w dwóch kolejnych meczach jeszcze w 2011 roku. Wygląda na to, że jesienią faktycznie najbardziej brakowało właśnie Koniecznego. Wrócił on, a wraz z nim umiejętność zachowywania czystego konta. - Tak to teraz rzeczywiście wychodzi. Dla mnie to podwójna satysfakcja. Mam nadzieję, że będziemy to kontynuować w kolejnych meczach - kończy.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również