Bartłomiej Konieczny kluczem do skutecznej obrony Podbeskidzia

12.11.2010
Podbeskidzie Bielsko-Biała ma najlepszą obronę w I lidze, jednak tej jesieni defensywa "Górali" przechodziła różne fazy. Jak się okazuje, o jej skuteczności decydował głównie Bartłomiej Konieczny.
Pierwsze sześć meczów rundy jesiennej to faza niezwykle szczelnej defensywy. Bielszczanie stracili wówczas zaledwie trzy gole, a bramkarz Richard Zajac bił rekordy minut bez puszczonej bramki. Więcej goli Podbeskidzie zaczęło tracić od siódmej kolejki i meczu z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Dziwnym trafem to właśnie wtedy stoper Bartłomiej Konieczny doznał kontuzji, która wykluczyła go z gry na kilka tygodni.

W ciągu kolejnych ośmiu spotkań "Górale" stracili sześć goli, czyli aż dwa razy więcej niż na początku sezonu. Tymczasem od momentu powrotu Koniecznego do składu, wicelider I ligi znów nie tracił bramek. Ostatnie trzy potyczki bielszczanie zakończyli z czystym kontem po stronie strat.

Jak przedstawiają się liczby? W dziewięciu meczach tego sezonu parę stoperów tworzyli Jacek Broniewicz i Bartłomiej Konieczny. W takiej kombinacji bielszczanie stracili tylko trzy gole, co daje bramkę średnio co 270 minut, czyli raz na trzy mecze. Tymczasem w dziewięciu meczach bez Koniecznego (grali wówczas, w różnych kombinacjach, Broniewicz, Damian Byrtek i Juraj Danczik), Richard Zajac aż ośmiokrotnie musiał wyjmować piłkę z siatki - średnio co 105 minut.

Widać więc wyraźnie, że obecność Koniecznego na boisku ma niebagatelne znaczenie dla postawy formacji defensywnej Podbeskidzia. A rosły stoper przydaje się też podczas stałych fragmentów gry, co udowodnił chociażby wspaniałym golem z rzutu wolnego w meczu z GKS-em Katowice.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również