Awansowali do ekstraklasy... siedem minut po wygranym meczu!

07.04.2009
Rekord Bielsko-Biała świętuje w tym roku 15-lecie istnienia. Jubileusz został zwieńczony awansem do ekstraklasy futsalu. - To było coś pięknego! - wspomina niedzielny wieczór Łukasz Spórna, gracz Rekordu.
Wygrana bielskiego klubu nad Inpulsem Siemianowice, była jedynie wstępem do emocji niedzielnego wieczoru. Decydujący bój toczył się bowiem na parkiecie w Knurowie, gdzie miejscowy UPOS Komart podejmował Marioss Gazownik Wawelno, który w razie wygranej cieszyłby się z awansu. Tak się jednak nie stało. - Byliśmy skupieni na meczu z Inpulsem. W przypadku porażki spadalibyśmy automatycznie na trzecie miejsce. Wtedy nie mielibyśmy nawet możliwości grania w barażach - mówi Łukasz Spórna, zawodnik Rekordu.

Dla 24-letniego piłkarza, korespondencyjny pojedynek knurowian z Mariossem miał jeszcze inne znaczenie. Zawodnik pochodzi właśnie z Knurowa i jest... byłym graczem  UPOSU, od którego tak wiele zależało. - Miałem dziwne przeczucie, że koledzy z mojego rodzinnego miasta pokuszą się o niespodziankę. Grałem z nimi i wiem, że to zespół nieobliczalny. Posiada też ogromny charakter - dodaje.

- Kiedy wygraliśmy swoje spotkanie, dowiedzieliśmy się, że w Knurowie gospodarz prowadzi 3-1 i jeszcze przez siedem minut nie jesteśmy pewni awansu. Po końcowym gwizdku zapanowała euforia. To było coś pięknego i niezapomnianego! Rekordowi należało się pierwsze miejsce. Jest to jeden z nielicznych klubów, który może się pochwalić wspaniałą organizacją - kończy Spórna.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również