Artur Skowronek: Na Podbeskidziu widać rękę trenera Sasala
01.12.2012
Szkoleniowiec beniaminka, który jest faworytem dzisiejszego spotkania, uważa, że "Górale" są mocniejsi niż wskazuje na to tabela. - Od chwili, gdy nastąpiła tam zmiana trenera, nastąpiła też zmiana pracy piłkarzy na boisku. I jest to zmiana na plus. Mimo trzech ostatnich porażek, widać poprawę jakości pracy w Podbeskidziu. W meczu z Lechem niewiele zabrakło, by odebrali punkty faworytowi. Widać już rękę trenera Marcina Sasala, więc musimy być przygotowani na ciężki mecz - przestrzega.
- Na pewno Podbeskidzie cechuje to, że zrodził się monolit. Widać to w krótkich odległościach między formacjami, a także wewnątrz formacji. Stwarzają sobie sytuację. Nie tylko ze względu na nazwisko, szczególną uwagę trzeba będzie zwrócić na Irka Jelenia, bo to piłkarz, który potrafi zrobić różnicę. Co prawda w poprzednich spotkaniach miał osiem dogodnych sytuacji i żadnej nie wykorzystał, ale nasze zadanie polega na tym, by nie przełamał się w Szczecinie. Wracają też do składu Dariusz Łatka i Marek Sokołowski, na pewno szansę dostanie Kamil Adamek, jest nieobliczalny Demjan, Sebastian Ziajka. Podbeskidzie ma te ogniwa i personalnie na pewno nie jest słabe - dodaje Skowronek.
30-letni szkoleniowiec ma już na koncie pokonanie Podbeskidzia. Miało to miejsce w ostatniej kolejce I ligi sezonu 2010/2011, gdy pewni awansu bielszczanie przegrali z Ruchem Radzionków Skowronka 0-3. - To fajnie wygląda w statystykach, ale oni mieli wtedy pewny awans i trener dał pograć tym, którzy rzadziej występowali, co oczywiście niczego nie ujmuje piłkarzom z Radzionkowa. Jednak to zupełnie inna ekipa, inny zespół inne cele. Przywiązuję wagę tylko do tego, co się działo w Bielsku po przyjściu trenera Sasala - mówi.
Choć Pogoń jest obecnie bliżej strefy pucharowej niż spadkowej, Skowronek podkreśla, że on i jego piłkarze cały czas patrzą przede wszystkim w dół. - Cel jest jasno określony. Chcemy zrobić wszystko, by jak najszybciej zapewnić sobie utrzymanie, a żeby to zrobić potrzeba oddalać się od zespołów, które są zagrożone spadkiem. Ewentualne trzy punkty z Podbeskidziem dałyby nam komfort pracy w zimie i spokojne przygotowania do rundy wiosennej - zaznacza.
Szkoleniowiec z Bytomia, który latem - jako najmłodszy trener w ekstraklasie - dostał ofertę przeniesienia się z Ruchu Radzionków do Pogoni Szczecin, już przyzwyczaił się do obecnej sytuacji. - W piłce zawsze wszystko dzieje się szybko. Jesteś na szczycie, a za chwilę możesz być na dole. Dlatego tak ważna jest codzienna sumienna praca. Cieszę się, że w Szczecinie tak szybko nawiązaliśmy z piłkarzami współpracę i liga nam zwraca włożony trud. A ja czuję się już pełnowartościowym ekstraklasowym trenerem. Tak być musi. Doświadczenie 13 meczów w elicie robi swoje - kończy Artur Skowronek.
Pogoń Szczecin - Podbeskidzie Bielsko-Biała
sobota, 13:30
Sędzia Paweł Raczkowski (Warszawa)
Przypuszczalny skład
Podbeskidzie: Zajac - Cienciała, Byrtek, Pietrasiak, Król - Sokołowski, Łatka, Piter-Buczko, Ziajka - Jeleń, Demjan.
- Na pewno Podbeskidzie cechuje to, że zrodził się monolit. Widać to w krótkich odległościach między formacjami, a także wewnątrz formacji. Stwarzają sobie sytuację. Nie tylko ze względu na nazwisko, szczególną uwagę trzeba będzie zwrócić na Irka Jelenia, bo to piłkarz, który potrafi zrobić różnicę. Co prawda w poprzednich spotkaniach miał osiem dogodnych sytuacji i żadnej nie wykorzystał, ale nasze zadanie polega na tym, by nie przełamał się w Szczecinie. Wracają też do składu Dariusz Łatka i Marek Sokołowski, na pewno szansę dostanie Kamil Adamek, jest nieobliczalny Demjan, Sebastian Ziajka. Podbeskidzie ma te ogniwa i personalnie na pewno nie jest słabe - dodaje Skowronek.
30-letni szkoleniowiec ma już na koncie pokonanie Podbeskidzia. Miało to miejsce w ostatniej kolejce I ligi sezonu 2010/2011, gdy pewni awansu bielszczanie przegrali z Ruchem Radzionków Skowronka 0-3. - To fajnie wygląda w statystykach, ale oni mieli wtedy pewny awans i trener dał pograć tym, którzy rzadziej występowali, co oczywiście niczego nie ujmuje piłkarzom z Radzionkowa. Jednak to zupełnie inna ekipa, inny zespół inne cele. Przywiązuję wagę tylko do tego, co się działo w Bielsku po przyjściu trenera Sasala - mówi.
Choć Pogoń jest obecnie bliżej strefy pucharowej niż spadkowej, Skowronek podkreśla, że on i jego piłkarze cały czas patrzą przede wszystkim w dół. - Cel jest jasno określony. Chcemy zrobić wszystko, by jak najszybciej zapewnić sobie utrzymanie, a żeby to zrobić potrzeba oddalać się od zespołów, które są zagrożone spadkiem. Ewentualne trzy punkty z Podbeskidziem dałyby nam komfort pracy w zimie i spokojne przygotowania do rundy wiosennej - zaznacza.
Szkoleniowiec z Bytomia, który latem - jako najmłodszy trener w ekstraklasie - dostał ofertę przeniesienia się z Ruchu Radzionków do Pogoni Szczecin, już przyzwyczaił się do obecnej sytuacji. - W piłce zawsze wszystko dzieje się szybko. Jesteś na szczycie, a za chwilę możesz być na dole. Dlatego tak ważna jest codzienna sumienna praca. Cieszę się, że w Szczecinie tak szybko nawiązaliśmy z piłkarzami współpracę i liga nam zwraca włożony trud. A ja czuję się już pełnowartościowym ekstraklasowym trenerem. Tak być musi. Doświadczenie 13 meczów w elicie robi swoje - kończy Artur Skowronek.
Pogoń Szczecin - Podbeskidzie Bielsko-Biała
sobota, 13:30
Sędzia Paweł Raczkowski (Warszawa)
Przypuszczalny skład
Podbeskidzie: Zajac - Cienciała, Byrtek, Pietrasiak, Król - Sokołowski, Łatka, Piter-Buczko, Ziajka - Jeleń, Demjan.
Polecane
Ekstraklasa