Andrzej Zamilski: Legia jest na fali, która zaleje "Górali"

10.03.2012
- Powtórki z Zabrza w Bielsku raczej się nie spodziewam - mówi przed spotkaniem Podbeskidzie - Legia ekspert i trener - Andrzej Zamilski. Przestrzega też Ruch przed biegającym... na czworaka Zagłębiem.
Panie trenerze, rozmawiamy w piątek wieczorem, za nami już dwa mecze tej kolejki. Tak się złożyło, że dziś grały krakowskie zespoły, a w sobotę emocjonować mogą się fani z województwa śląskiego, bo w każdym spotkaniu gra drużyna z tego regionu. Na początku Górnik z Lechią. Czy Lechia ma czym zaskoczyć zabrzan?

Andrzej Zamilski: - Gospodarze są zdecydowanymi faworytami. W meczach, które dotąd widzieliśmy Lechia grała słabiutko. Do tego w Zabrzu nie zagra ich dwóch podstawowych obrońców. Gdańszczanie muszą grać o zwycięstwo, bo ich sytuacja w tabeli nie jest najlepsza, ale remis na Roosevelta powinni przyjąć przed meczem z radością. A jak będzie, zobaczymy na murawie. Górnik jest głodny piłki, bo nie grał z Lechem, do tego własny stadion... yyy trybuna (śmiech) i miejscowi kibice. To będzie im sprzyjało.

Słyszałem opinie, że mecz Podbeskidzie - Legia będzie teatrem jednego aktora, a właściwie aktorów z Warszawy. Jak pan się na to zapatruje? Podbeskidzie już raz pokazało, że z Legią potrafi wygrać na wyjeździe, to czemu ma tego nie zrobić u siebie?
- Na pewno ze zwycięstwa Podbeskidzia cieszyłaby się Wisła, która przed chwilą straciła punkty z Lechem. Myślę jednak, że Legia zdobędzie komplet. Powtórki z Zabrza w Bielsku raczej się nie spodziewam. Poza tym, chyba trochę było by Legii wstyd, gdyby znów przegrali, z całym szacunkiem, z Podbeskidziem. Drużyna, która bije się o mistrza nie powinna tracić sześciu punktów z beniaminkiem.

Nie wierzy pan w "bielską twierdzę"?
- Nie w tym spotkaniu. Legia jest teraz na fali i ta fala może zalać "Górali".

Powiedzmy, że moja wiara w Podbeskidzie jest większa od pańskiej i "Górale" wygrywają dziś u siebie. Do tego Korona zabiera trzy punkty Śląskowi, a Ruch wygrywa w Lubinie i...
- Ale się pan zapędził (śmiech). No to wtedy trzy drużyny będą miały po 39 punktów i będzie jeszcze ciekawiej. Myślę, że daleko do takiego scenariusza, choć dużo większe szanse ma Ruch na wygraną w Lubinie niż Podbeskidzia u siebie. Przestrzegam jednak piłkarzy z Chorzowa: Zagłębie, podbudowane wygraną nad Cracovią, będzie biegać nawet na czworaka. Oni muszą punktować.

Rozmawiał Michał Knura

Przeczytaj również