Andrzej Strejlau: W tych warunkach śląskich trenerów należy tylko chwalić

02.03.2012
Andrzeja Strejlaua, byłego selekcjonera reprezentacji Polski, poprosiliśmy o spojrzenie z zewnątrz na drużyny z województwa śląskiego. Ekspert uważa, że największym kapitałem naszych klubów są trenerzy.
O obecnej sytuacji futbolu w województwie śląskim:
- Myślę, że ten region musi się cieszyć z tego, co jest obecnie. Na razie chyba na tyle stać śląskie drużyny. Niewątpliwie, Śląsk utracił piłkarską supremację, która niegdyś aktywizowała całe województwo. To ten region - w połączeniu z Krakowem - był główną wylęgarnią talentów dla reprezentacji Polski na różnych szczeblach. W tej chwili zmieniła się geografia gospodarki polskiej i kryzys jeśli chodzi o kopalnie ma duży wpływ na finansowanie klubów, które nie mogą wyjść z pętli większych, lub mniejszych zadłużeń. To znak charakterystyczny, ale w takich warunkach ci polscy trenerzy radzą sobie bardzo dobrze. Naprawdę, w tych okolicznościach można ich tylko chwalić...

O Ruchu Chorzów:
- Na pewno Waldemar Fornalik pracuje w dalszym ciągu bardzo dobrze. Skład jest stabilny, a prowadzi go trener o bardzo dużym doświadczeniu. Fornalik doskonale kieruje zespołem, tworzy wspaniałą atmosferę. Zawodnicy mają do niego niewątpliwie dobry stosunek, więź i zaufanie między nimi, a szkoleniowcem, co jest bardzo ważne. Zachowanie pozaboiskowe trenera Fornalika też można stawiać wszystkim za wzór.

O Górniku Zabrze:
- Trzeba na tę drużynę spojrzeć szerzej, niż tylko na ostatnich kilka kolejek. Przecież ten klub również latem poniósł spore ubytki kadrowe. Stracił - na rzecz Polonii Warszawa - trzy bardzo ważne ogniwa. Proszę spróbować wyjąć z każdej drużyny trzech najlepszych zawodników i zobaczyć, jak będzie sobie ona radzić. A tymczasem w tych warunkach trener Adam Nawałka radzi sobie bardzo dobrze, żeby nie powiedzieć znakomicie. Zwycięstwo nad Legią Warszawa było naprawdę imponujące.

O Podbeskidziu Bielsko-Biała:
- Jedyna drużyna - poza Łódzkim KS-em - która przygotowywała się, z powodu braków finansowych, w Polsce. Warunki cieplarniane na pewno miała niemiłe, a proszę zobaczyć, wygrała cztery mecze z rzędu bez straty bramki! Trzeba pochwalić pana Roberta Kasperczyka. Wykonuje naprawdę wspaniałą pracę, czapki z głów... Nikt nie liczył, że beniaminek będzie tak wysoko. Szacunek też za to, że drużyna wytrzymuje ciśnienie, nawet zmiany w klubowym zarządzie. Przecież prowadził to wszystko pan Władysław Szypuła, którego uważam za twórcę pozytywnych przemian w Podbeskidziu, przy pomocy oczywiście pozostałych osób, choćby Jerzego Wolasa. Aktualnego "sternika" nie znam, ale duża pochwała dla ludzi, którzy klubem kierują, bo zapewniają trenerowi stabilność. Nie ma gwałtownych ruchów, spokojnie jest wykonywana analiza pracy i na razie mogą się tylko cieszyć. Na jaki poziom to wystarczy, czy pozwoli na coś więcej niż tylko środek tabeli, trudno w tej chwili powiedzieć. To wróżenie z fusów. Można nawet żartobliwie powiedzieć, że jest silniejsza niż Liga Europy. Wszak polskie drużyny w niej remisowały, raz Legia przegrała, a tymczasem w ekstraklasie obie zgodnie przegrywały mecze...
autor: Michał Trela

Przeczytaj również