Andrzej Iwan o sytuacji "Górali": Z piasku bicza nie ukręcisz

04.10.2012
- Znam Roberta Kasperczyka i wiem, że to solidny trener, ale pewnych rzeczy się nie przeskoczy, jeśli nie ma się materiału ludzkiego. Z piasku bicza nie ukręcisz - mówi Andrzej Iwan przed Derbikami Śląska.
Sądzi pan, że zabrzan w Bielsku-Białej czeka "spacerek"?

Andrzej Iwan: - W sytuacji, w jakiej znalazło się Podbeskidzie, absolutnie nie. Widzimy, że już doszło do roszad w sztabie szkoleniowym. To może być bardzo, bardzo ciężki mecz dla zawodników Adama Nawałki, chociaż jestem przekonany, że oni podejmą walkę, którą na pewno zaproponuje im Podbeskidzie. Wiadomo, że umiejętności są po stronie Górnika, natomiast jeśli chodzi o cechy wolicjonalne przewagę mogą mieć bielszczanie, choć zabrzanie są w stanie odpowiedzieć każdemu.

Jakiej gry się pan spodziewa?

- Myślę, że to będzie taki mecz, w którym Podbeskidzie zaproponuję grę "na hurra", a Górnik bardziej rozważną. Obie drużyny na pewno podejmą walkę i okaże się kto będzie lepszy.

Wiem, że latem widział pan kilka meczów sparingowych Górnika. Czy spodziewał się pan wtedy, że zawodnicy z Roosevelta wystartują w lidze tak dobrze?

- Zdecydowanie były takie symptomy, choć nie spodziewałem się, że to będzie tak dobrze wyglądać już od samego początku. Adam pracuje jednak już w Zabrzu trzeci rok i zasady pozostają niezmienione, mimo że zmieniają się ludzie, dzięki czemu chłopaki bardzo szybko się wkomponowują. Już latem było widać, że chodzi o to, by Górnik grał w piłkę i jak do tej pory chłopaki to super realizują.

Wspomniał pan o zmianach w sztabie szkoleniowym Podbeskidzia, jednak na stanowisku pozostawiono trenera Roberta Kasperczyka, mimo że wielu kibiców chyba oczekiwało innej decyzji. Uważa pan, że zarząd podjął dobrą decyzję?

- Roberta chcieli już stamtąd zwalniać w I lidze po pierwszych niepowodzeniach, a później drużyna awansowała do ekstraklasy. W Zabrzu też było ciśnienie na zwolnienie Adama Nawałki równo rok temu i byłem wtedy w szoku. Trzeba mierzyć siły na zamiary! Z piasku bicza nie ukręcisz. Adam ma teraz bardzo dobrą współpracę z Krzyśkiem Majem (dyrektor wykonawczy Górnika - przyp. MT), panią prezydent, prezesem. Nie kupuje nie wiadomo jakich piłkarzy, ale ma szeroką kadrę do dyspozycji, z której wszyscy podjęli wyzwanie. A Robert też jest w określonej sytuacji. Proszę spojrzeć na kadrę tego zespołu. Znam trenera Kasperczyka i wiem, że to bardzo solidny szkoleniowiec, ale pewnych rzeczy się nie przeskoczy, jeśli się nie ma materiału ludzkiego... Chociaż myślę, że Darek Pietrasiak może wzmocnić linię defensywną.

Chciałbym jeszcze spytać, czy zaskoczyły pana powołania do reprezentacji dla Adama Dancha i Łukasza Skorupskiego. To dobre decyzje Waldemara Fornalika?

- Muszę przyznać, że zaskoczyło mnie powołanie Adama Dancha, chociaż jest wyróżniającym się stoperem w naszej lidze. Ale na tej pozycji też miał konkrencję, więc myślałem, że powołania nie dostanie. Jest za to zawodnikiem względnie perspektywicznym. Jeśli zaś chodzi o Łukasza, uważam go za największy talent w lidze na tej pozycji. To, że zdarzają mu się kiksy, jest normalne przy tak brawurowym stylu bronienia. Wynika to też z niedojrzałości i młodego wieku. Jeśli popracuje nad tymi rzeczami, będzie bramkarzem klasy światowej. Nie wiem natomiast jak wyglądają u niego inne sprawy, bo nie jestem na tyle blisko Górnika. Obserwuję po prostu jego grę.

Rozmawiał Michał Trela.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również