Ambitne cele chorzowian. Clearex drużyną własnego parkietu
03.04.2009
Chorzowianie z 26 zdobytych dotąd punktów, aż 21 uzyskali we własnej hali. Sympatyków Cleareksu może martwić niemoc strzelecka i zdobycz punktowa na wyjazdach. Z obcych parkietów podopieczni Tadeusza Wolnego przywieźli w tym sezonie zaledwie 5 "oczek", zwyciężając zaledwie raz - pół roku temu! - Analizowałem wyjazdowe mecze Cleareksu. W każdym z nich mieliśmy całkiem niezły początek. Mankamentem jest dowiezienie korzystnego rezultatu do końca spotkania, bo drugie połówki zdecydowanie są naszą bolączką i słabością - mówi Tadeusz Wolny, trener chorzowian.
- W sobotę chciałbym jednak, żeby potwierdziło się to, że umiemy grać u siebie. Konfrontacja z Jachymem Tychy - naszym sąsiadem z tabeli - jest ważna w kontekście miejsca na koniec rozgrywek. Nie będzie żadnego oszczędzania się. Aby wygrać z tyszanami, każdy z moich piłkarzy musi się wznieść na szczyt swoich możliwości - podkreśla szkoleniowiec. - Postawiłem sobie i zawodnikom zadanie, aby zwyciężyć we wszystkich meczach do końca sezonu. Nawet pomimo tego, że w lidze gramy o "pietruszkę" - dodaje.
Zanim piłkarze i sztab szkoleniowy usiądą do wielkanocnego śniadania, czeka ich jeszcze pojedynek w 1/8 Pucharu Polski. Zmierzą się w nim z Krakbetem Kraków. Na wyjeździe. - Puchar to cel numer jeden. Tutaj jesteśmy ciągle w grze i możemy sporo osiągnąć. Gramy co prawda w Wielką Sobotę o godzinie 20:00, co nie jest najbardziej wymarzonym terminem, ale mogło być jeszcze gorzej. Pierwsza propozycja rozegrania meczu optowała bowiem za... Niedzielą Wielkanocną - uśmiecha się trener.
- W sobotę chciałbym jednak, żeby potwierdziło się to, że umiemy grać u siebie. Konfrontacja z Jachymem Tychy - naszym sąsiadem z tabeli - jest ważna w kontekście miejsca na koniec rozgrywek. Nie będzie żadnego oszczędzania się. Aby wygrać z tyszanami, każdy z moich piłkarzy musi się wznieść na szczyt swoich możliwości - podkreśla szkoleniowiec. - Postawiłem sobie i zawodnikom zadanie, aby zwyciężyć we wszystkich meczach do końca sezonu. Nawet pomimo tego, że w lidze gramy o "pietruszkę" - dodaje.
Zanim piłkarze i sztab szkoleniowy usiądą do wielkanocnego śniadania, czeka ich jeszcze pojedynek w 1/8 Pucharu Polski. Zmierzą się w nim z Krakbetem Kraków. Na wyjeździe. - Puchar to cel numer jeden. Tutaj jesteśmy ciągle w grze i możemy sporo osiągnąć. Gramy co prawda w Wielką Sobotę o godzinie 20:00, co nie jest najbardziej wymarzonym terminem, ale mogło być jeszcze gorzej. Pierwsza propozycja rozegrania meczu optowała bowiem za... Niedzielą Wielkanocną - uśmiecha się trener.
Polecane
Futsal Ekstraklasa