Akademia - Rekord 3-1. Popełnili trzy błędy i... stracili trzy gole
05.03.2011
Początek meczu w wykonaniu gości był całkiem obiecujący. Owszem, na bramkę Krystiana Brzenka nacierali Rafał Franz, Jan Janovsky i Mateisz Mika, jednak i bielszczanie potrafili "postraszyć" gospodarzy. W kierunku bramki gospodarzy uderzali m.in. Radek Polasek i Tomasz Dura.
Być może przebieg spotkania, a głównie wynik potyczki, byłby inny, gdyby nie tzw. gol do szatni Bartosza Łeszyka. Przyjezdni postawili na otwarcie drugiej części wszystko na jedną kartę. Próbując dogonić rezultat, częstokroć podejmuje się nerwowe działania. Stąd faul w polu karnym Pawła Machury, po którym Chorwat Frane Despotović podwyższył prowadzenie pniewian.
Rychło, po kornerze, zredukował wynik Machura. Jego płaskie trafienie ze środka pola okazało się jedynym skutecznym tego dnia na znów doskonale grającego w bramce Akademii FC Nicolae Neagu. Naturalna koleją rzeczy bielszczanie chcieli od razu doprowadzić do wyrównania. Stąd prośba trenera Andrei Bucciola o minutową przerwę i decyzja o wprowadzeniu Pawła Budniaka jako lotnego bramkarza.
Niestety, ofensywne zamiary gości szybko spaliły na panewce po uderzeniu z dystansu Dariusza Pieczyńskiego.
- Szkoda! Znów dobrze zagraliśmy, a wracamy bez punktów. Jedna, głupia strata w pierwszej części powoduje, że przegrywamy. W sumie Akademia FC wykorzystała prawie wszystkie okazje, jakie stworzyła. To niemożliwe - trzy błędy - trzy gole! Sami z kolei nie wykorzystujemy swoich szans. Wracamy bez punktów, ale myślę, że pozostawiliśmy po sobie dobre wrażenie. Gramy dalej! - skomentował trener Andrea Bucciol.
Być może przebieg spotkania, a głównie wynik potyczki, byłby inny, gdyby nie tzw. gol do szatni Bartosza Łeszyka. Przyjezdni postawili na otwarcie drugiej części wszystko na jedną kartę. Próbując dogonić rezultat, częstokroć podejmuje się nerwowe działania. Stąd faul w polu karnym Pawła Machury, po którym Chorwat Frane Despotović podwyższył prowadzenie pniewian.
Rychło, po kornerze, zredukował wynik Machura. Jego płaskie trafienie ze środka pola okazało się jedynym skutecznym tego dnia na znów doskonale grającego w bramce Akademii FC Nicolae Neagu. Naturalna koleją rzeczy bielszczanie chcieli od razu doprowadzić do wyrównania. Stąd prośba trenera Andrei Bucciola o minutową przerwę i decyzja o wprowadzeniu Pawła Budniaka jako lotnego bramkarza.
Niestety, ofensywne zamiary gości szybko spaliły na panewce po uderzeniu z dystansu Dariusza Pieczyńskiego.
- Szkoda! Znów dobrze zagraliśmy, a wracamy bez punktów. Jedna, głupia strata w pierwszej części powoduje, że przegrywamy. W sumie Akademia FC wykorzystała prawie wszystkie okazje, jakie stworzyła. To niemożliwe - trzy błędy - trzy gole! Sami z kolei nie wykorzystujemy swoich szans. Wracamy bez punktów, ale myślę, że pozostawiliśmy po sobie dobre wrażenie. Gramy dalej! - skomentował trener Andrea Bucciol.
Polecane
Futsal Ekstraklasa