Akademia - GKS Jachym 3-3. Ambitna gra tyszan ucieszyła... Jango!

02.05.2009
Kandydat do srebrnego medalu musiał przełknąć gorycz porażki, bo tak należy rozpatrywać remis z GKS-em. Tyszanie byli o krok od zwycięstwa, ale na sekundy przed końcem meczu nie wykorzystali rzutu karnego.
Mecz w Pniewach jeszcze na dobre się nie rozpoczął, a golkiper miejscowych  - po fatalnej stracie piłki - musiał wyciągać futbolówkę z siatki. Harazim nie miał problemów z dopełnieniem formalności.

Po utracie gola zaskoczona Akademia szybko chciała odrobić straty, by tym samym liczyć się jeszcze w walce o srebrny medal mistrzostw Polski... ale to tyszanie bliscy byli podwyższenia. Sytuacji sam na sam z Neagu nie wykorzystał jednak Frąckowiak. Mądrze broniąca się drużyna gości grająca już tylko o przysłowiową pietruszkę długo nie dała gospodarzom rozwinąć skrzydeł. Sposób na dobrze spisującego się Modrzika znalazł w końcu Łeszyk, który po kombinacyjnej akcji całego zespołu doprowadził do wyrównania.

Do końca pierwszej połowy mimo strzałów Hirscha i Lebiedzińskiego, bramkarz GKS-u zachował czyste konto. Ten drugi, na chwilę przed syreną oznaczającą przerwę trafił w słupek.

Po przerwie za sprawą Lebiedzińskiego, Akademia wyszła na prowadzenie. Cieszyła się jednak z niego ledwie 3 minuty! Błąd w ustawieniu przeciwnika bezlitośnie wykorzystał Michał Słonina. Gol tyszan rozzłościł gospodarzy, którzy wraz z upływającymi minutami oddalali się od srebrnego medalu. Raz za razem ostrzeliwali więc "świątynię" Modrzika. Najbliżej szczęścia był Lebiedziński, ale piłka po jego próbie trafiła w poprzeczkę. Jednak co się odwlecze... Na siedem minut przed końcem zawodnik zaliczył wreszcie upragnione trafienie.

Kiedy wydawało się, że Akademia spokojnie dowiezie zwycięstwo do ostatniej syreny, tyszanie zdecydowali się na jeszcze jeden zryw. Opłaciło się! Miejscową publiczność w 38 minucie uciszył Frąckowiak! Jakby tego było mało, grający z wycofanym bramkarzem gospodarze szóstym przewinieniem sprokurowali rzut karny! Na sekundy przed końcem okazji na zadanie decydującego ciosu nie wykorzystał jednak Frąckowiak i obie drużyny - na niekorzyść Akademii - podzieliły się punktami.

Remis najbardziej zadowolił piłkarzy katowickiego Jango, którzy zostali wicemistrzem Polski!
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również