"Ajwen" nie podjął tematu Podbeskidzia, ale czy zostanie na Bukowej?

23.07.2009
Drugi raz w tym roku Podbeskidzie Bielsko-Biała starało się o Bartosza Iwana i drugi raz musiało obejść się smakiem. Nie oznacza to jednak, że 25-letni pomocnik na pewno nie zmieni pracodawcy.
Nic nie zdarza się dwa razy? Nie w tym przypadku. Podbeskidzie Bielsko-Biała tej zimy czyniło już zakusy na Bartosza Iwana. "Górale" potrzebowali ofensywnego pomocnika, 25-latek był jesienią wyróżniającą się postacią GieKSy, a do tego przyszłość katowickiego klubu stanęła pod ogromnym znakiem zapytania. Bielszczanie liczyli jednak na to, że Iwan zdoła rozwiązać swój kontrakt na Bukowej. Tak się nie stało i temat ewentualnego transferu upadł.

Pół roku później Podbeskidzie... nadal szuka piłkarza mogącego grać tuż za napastnikami, były gracz Wisły Kraków dzierży miano jednego z ojców wiosennych sukcesów GKS-u, a - co istotne - nie jest jak na razie w stanie dojść ze swoim pracodawcą do porozumienia w kwestii nowej umowy. Dlatego klub z Bielska-Białej raz jeszcze spróbował szczęścia.

 - Byłem w kontakcie z Andrzejem Iwanem, ojcem Bartka. To miało miejsce zaraz po tym, jak wznowiliśmy przygotowania do nowego sezonu - przyznaje prezes Jerzy Wolas. Odzewu ze strony samego piłkarza jednak nie było. - W ogóle nie podjąłem tego tematu. Dlaczego? Bo byłem wtedy pewien, że w sprawy GieKSy zaangażuje się Centrozap - tłumaczy "Ajwen".

Jak się później okazało, wspomniany holding katowickiego I-ligowca ostatecznie nie wsparł. Gdyby stało się inaczej, to prawdopodobnie starania klubu o podpis pomocnika na nowej umowie już dawno zostałyby uwieńczone. A tak, każdy scenariusz w tej historii jest możliwy. - Nie wiem, czy zostanę w Katowicach - nie ukrywa Iwan. Czy w tej sytuacji Podbeskidzie znów się o niego upomni? W końcu - jak to mówią - do trzech razy sztuka.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również