Adrian Sikora: W szatni po takim meczu musi być ostro

07.08.2011
Adrian Sikora po dziewięciu latach znów zagrał w barwach Podbeskidzia Bielsko-Biała. Pokazał się nieźle, ale debiutna pewno będzie wspominał fatalnie. Przestrzega jednak, by nie winić tylko obrońców.
- Nie tak sobie to wyobrażałem. 6-0 to fatalny wynik. Fatalny. Nie wyobrażam sobie żeby po takim meczu w szatni nie było ostro. Musi być - mówił napastnik po zejściu z boiska. Mimo że większość bramek padła po błędach obrońców, Sikora apeluje, by ich nie obwiniać. - To nie jest tak, że oni przegrali nam mecz. Przegrywa cała drużyna, wygrywa cała drużyna. A obrona zaczyna się od napastników - zaznaczył.

W meczu niezwykle rzucał się w oczy fakt, że Bełchatów zdobywał bramki niemal w ten sam sposób. W dodatku wszyscy doskonale wiedzieli, że Kamil Kosowski doskonale dośrodkowuje, wszak nie jest to nieznany nikomu junior. - I to jest najgorsze. Nie tylko w przerwie o tym mówiliśmy, ale już przed meczem trener nas uczulał na te stałe fragmenty gry. Każdy miał przydzielone swoje miejsce, więc... ciężko powiedzieć czemu było tak fatalnie - zakończył doświadczony napastnik.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również