Adam Mójta: Z pokorą do każdego meczu

26.02.2016

Bez wyróżniającego się w ostatnim meczu Adama Mójty przystąpi do rywalizacji z Wisłą Kraków bielskie Podbeskidzie. Lewy obrońca podczas wygranego 4:1 pojedynku z Lechem Poznań po raz czwarty w sezonie został ukarany żółtą kartką.

Łukasz Sobala/PressFocus

Adam Mójta naszym zdaniem zasłużył na miano gracza poprzedniego tygodnia. „Bezapelacyjnie bohater meczu Podbeskidzia z Lechem. Gospodarze atakowali głównie prawą stroną, ale kluczowe dla losów spotkania piłki leciały z przeciwległej flanki. Adam Mójta brał udział w każdym z czterech zdobytych przez kolegów goli! 1:0 - wrzutka Mójty otwiera bramkową akcję Podbeskidzia. 2:1 - idealne dośrodkowanie Mójty z rzutu rożnego. 3:1 - silny strzał Mójty po którym piłkę pod nogi Mateusza Szczepaniaka wypluwa Burić. 4:1 - idealna piłka do Jakuba Kowalskiego, który ustala wynik meczu. Nie byłoby wygranej "Górali" z Mistrzami Polski gdyby nie świetna forma zaprezentowana przez Mójtę w ofensywie” – w taki sposób uzasadniliśmy nasz wybór.

29-letni lewy obrońca był wyróżniającym się zawodnikiem Podbeskidzia, które po raz pierwszy w sezonie w minioną sobotę wygrało na własnym obiekcie. – Zwycięstwo cieszy, zdobyliśmy trzy punkty, przełamaliśmy się, ale podchodzimy do niego z pokorą. Nie wracamy już do tego meczu. Koncentrujemy się od kilku dni tylko na Wiśle – mówi Mójta, który skromnie podchodzi do swojego ostatniego występu. – Piłka nauczyła mnie wspomnianej pokory. Miałem udział przy czterech golach. Miłą „pamiątkę” schowałem już do szafy. Nie do mnie należy ocenianie naszej postawy. Jestem, podobnie jak cały zespół, dobrze przygotowany do gry. Dobrze czuję się pod względem fizycznym, co było kluczem do sukcesu w meczu z Lechem. Końcówka spotkania należała do nas. Odpowiednie przygotowanie to zasługa trenera Michała Miroty – podkreśla nasz rozmówca.

W meczu z Lechem po raz czwarty w sezonie Mójta został ukarany żółtą kartką, dlatego nie zagra jutro z Wisłą w Krakowie. – Szkoda, że nie zagram. Jestem w takim wieku, że w każdym meczu chciałbym uczestniczyć. Trener Robert Podoliński na pewno znajdzie dobre rozwiązanie. Tak jak wspomniałem. Koncentrujemy się tylko na najbliższym meczu. Nie wybiegamy w przyszłość. Nie popadliśmy w euforię po pokonaniu Lecha. Przed nami kolejny ważny pojedynek – kończy zawodnik Podbeskidzia.

źródło: SportSlaski.pl
autor: Krzysztof Biłka

Przeczytaj również