Adam Cieśliński: Z zamiłowania chciałbym pozostać góralem

03.01.2012
- Mam nadzieję, że będzie mi dane zawitać jeszcze kiedyś na stadion w Bielsku-Białej, a wtedy na pewno serce zabije mocniej - mówi Adam Cieśliński, który przeszedł z Podbeskidzia do Olimpii Grudziądz.
Piłkarz, który był najlepszym strzelcem "Górali" w poprzednim sezonie zdecydował się odejść, ponieważ w ekstraklasie otrzymywał za mało szans na grę. - Jeśli sprawiałyby mi radość wyłącznie pieniądze wpływające na konto, to pewnie zostałbym jeszcze te pół roku. Rozmawiałem z trenerem Kasperczykiem i uświadomił mi gdzie jest moje miejsce w jego pomyśle na grę. Po przeanalizowaniu wszystkich „za i przeciw” postanowiłem wysiąść z tego wózka i mam nadzieję, że kibice nie mają mi tego za złe. Takie decyzje z reguły nie przychodzą łatwo. Zżyłem się z chłopakami i z klubem, odpowiadał mi bardzo góralski klimat i charakter, ale cóż – wszystko się kiedyś kończy. Sam nie spodziewałem się, że zakończę swoją obecność w klubie w taki sposób - mówi.

Cieśliński przyznaje, że zawsze będzie dobrze wspominał Bielsko i wyraża nadzieję, że również zostanie dobrze zapamiętany. - Było to bardzo udane półtora roku, a szczególnie czas gry w I lidze i Pucharze Polski. Niesamowite przeżycia. Chciałem również podziękować trenerowi Kasperczykowi, prezesowi Okrzesikowi, dyrektorowi Szypule za ściągnięcie mnie tutaj do Bielska i danie mi szansy na pokazanie swoich możliwości. Mam nadzieję, że nie zawiodłem - dodaje.

Na koniec 30-letni napastnik podziękował też bielskim kibicom. - Byli ze mną zawsze, a ja w miarę możliwości starałem się odpłacać im dobrą grą i bramkami. Przeżyliśmy razem wiele wspaniałych chwil.
źródło: ts.podbeskidzie.pl

Przeczytaj również