Adam Cieśliński: Musimy teraz patrzeć do góry i na dół

23.11.2011
Ostatni mecz rundy jesiennej, a później dwa rozgrywane awansem wiosenne spotkania. Zdaniem Adama Cieślińskiego, najbliższe tygodnie będą bardzo ważne dla Podbeskidzia Bielsko-Biała.
Sytuacja w tabeli ułożyła się bowiem w ten sposób, że bielszczanie, po dwóch zremisowanych meczach, mają nad strefą spadkową zaledwie cztery punkty przewagi. Tyle, że w przypadku dwóch ewentualnych wygranych, są w stanie doszlusować do czołówki tabeli. - I właśnie dlatego musimy cały czas patrzeć do góry, jak i na dół. Staramy się patrzeć cały czas do góry, ale prawda jest taka, że zespoły z dołu też nie śpią i punktować musimy w każdym meczu - uważa Cieśliński.

Jego zdaniem trzeba się cieszyć również z remisów. - Wiadomo, że każdy by chciał zawsze trzy punkty, ale jak jest jeden, to też trzeba go uszanować, bo w ostatecznym rozrachunku może być bardzo cenny - twierdzi. - Z każdego terenu musimy przywozić jakieś punkty - dodaje.

W najbliższej kolejce Podbeskidzie zagra z Polonią Warszawa, która wydaje się rywalem niewdzięcznym. Z jednej strony, jej nazwa nie mobilizuje piłkarzy tak, jak Legia, Wisła, czy Lech, a z drugiej indywidualne umiejętności zawodników na pewno są bardzo wysokie. - Jest to na pewno mocna drużyna, ale jestem zdania, że w naszym zasięgu. Możemy na Konwiktorskiej zdobyć trzy punkty i na pewno z takim nastawieniem tam pojedziemy - zapowiada 29-latek.

Napastnik zapewnia też, że nikt jeszcze w drużynie Podbeskidzia nie myśli o zbliżających się urlopach. - Kto jest w formie, punktuje, nabiera pewności siebie i zawsze chce grać jak najdłużej.  Więc teraz najważniejsze są punkty. A gdy przychodzi taki marazm, którego my na szczęście nie mamy, to od razu chce się kończyć. Mam nadzieję, że zdobędziemy jeszcze kilka punktów i będziemy spokojnie spędzać święta w domach. Na razie jednak musimy się skupić na meczach, a o czasie wolnym zapomnieć - uśmiecha się Adam Cieśliński.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również