Adam Cieśliński chce odejść z Bielska! "Bardzo żałuję..."
17.12.2011
29-letni napastnik po awansie do ekstraklasy stracił miejsce w składzie, będąc tylko zmiennikiem Roberta Demjana. Zawodnik przebywał na boisku tylko przez 416 minut i strzelił dwa gole - z Jagiellonią Białystok i Górnikiem Zabrze. - I tylko to, że mało gram jest przyczyną, że chcę odejść z Podbeskidzia - mówi były gracz m.in. Legii Warszawa. - Po meczu z Polonią Warszawa rozmawiałem z trenerem i on powiedział, że moja sytuacja raczej się nie zmieni, bo dalej będzie grać jednym napastnikiem, więc nie może mi zagwarantować gry. Dlatego w dwóch ostatnich spotkaniach zabrakło mnie w kadrze meczowej - dodaje.
Jest to przykład kolejnego - po Frantiszku Metelce i Michale Osińskim - prawdopodobnego odejścia piłkarza, który w I lidze był gwiazdą. Cieśliński gra w Bielsku od półtora sezonu. Fantastyczną miał zwłaszcza rundę jesienną rok temu, kiedy strzelił 10 goli i został I-ligowcem roku wg tygodnika "Piłka Nożna". W całym sezonie był najlepszym strzelcem "Górali". - Dlatego mam bardzo duży niedosyt i strasznie żałuję, że tak się to potoczyło. Potrzebuję zaufania trenera. Jak wchodziłem do drużyny w I lidze to też miałem słaby początek, ale szkoleniowiec mi ufał i udało mi się zbudować formę. Ale nie da się tego osiągnąć, grając po 20 minut - twierdzi piłkarz.
Co dalej? - Nie jest jeszcze kompletnie przesądzone, że w Bielsku już nie zagram. Muszę porozmawiać z prezesem i wtedy się wiele rozstrzygnie. Mam jakieś propozycje z innych klubów, ale na razie nie chciałbym o nich mówić. A w Bielsku do nikogo żalu nie mam, na nikogo się nie gniewam. Trener wybrał Roberta, ja się nie obrażam za tę decyzję, ale potrzebuje gry - kończy Adam Cieśliński.
Jest to przykład kolejnego - po Frantiszku Metelce i Michale Osińskim - prawdopodobnego odejścia piłkarza, który w I lidze był gwiazdą. Cieśliński gra w Bielsku od półtora sezonu. Fantastyczną miał zwłaszcza rundę jesienną rok temu, kiedy strzelił 10 goli i został I-ligowcem roku wg tygodnika "Piłka Nożna". W całym sezonie był najlepszym strzelcem "Górali". - Dlatego mam bardzo duży niedosyt i strasznie żałuję, że tak się to potoczyło. Potrzebuję zaufania trenera. Jak wchodziłem do drużyny w I lidze to też miałem słaby początek, ale szkoleniowiec mi ufał i udało mi się zbudować formę. Ale nie da się tego osiągnąć, grając po 20 minut - twierdzi piłkarz.
Co dalej? - Nie jest jeszcze kompletnie przesądzone, że w Bielsku już nie zagram. Muszę porozmawiać z prezesem i wtedy się wiele rozstrzygnie. Mam jakieś propozycje z innych klubów, ale na razie nie chciałbym o nich mówić. A w Bielsku do nikogo żalu nie mam, na nikogo się nie gniewam. Trener wybrał Roberta, ja się nie obrażam za tę decyzję, ale potrzebuje gry - kończy Adam Cieśliński.
Polecane
Ekstraklasa