33-letni zawodnik zirytował się i zszedł do szatni w trakcie meczu

04.12.2009
Atmosfera w GKS-ie Jachym Tychy staje się coraz bardziej gorąca. Drużyna przegrała z Pogonią szósty mecz z rzędu, a jeszcze przed przerwą zły Waldemar Górecki zszedł z parkietu.
Doświadczony zawodnik usłyszał z ust trenera Grzegorza Morkisa kilka cierpkich słów. Stąd jego zaskakujące zachowanie. Górecki poprosił o klucze do szatni i na boisko już nie wrócił. - 33-letni facet się obraża, jak nastolatek. Zachował się w nieprofesjonalny sposób! - irytował się Morkis, który nie miał sobie nic do zarzucenia. - Piłki dobrze nie kopnął! - krytykował Góreckiego.

- Dopadł nas kryzys. W szatni musi być gorąco, bo dotąd było za spokojnie. Przegrywaliśmy, lecz przyjmowaliśmy to zbyt spokojnie. Czas to zmienić! - skwitował Sebastian Wiewióra.

Z samym Waldemarem Góreckim nie udało się nam skontaktować. Wypada wierzyć, że w Tychach szybko oczyszczą atmosferę, wyjaśnią sobie sytuację i przełamią zwycięską niemoc.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również