1/3 sezonu za nami. Jaki był ten etap dla Podbeskidzia?

17.10.2011
Pierwsze 10 kolejek było w Bielsku-Białej bardzo burzliwe. Były euforie, klęski, chwile zwątpienia, zażenowania, ale wygląda na to, że sytuacja zaczyna się robić odrobinę spokojniejsza.
Bielszczanie po 10 kolejkach mają 12 punktów i zajmują dziesiąte miejsce w tabeli. Dorobek mógł być zdecydowanie bardziej okazały, ale też nie ma co narzekać, bo "Górale", którzy są przecież absolutnym beniaminkiem i ekstraklasy dopiero się uczą, są w tabeli wyżej niż kilka większych i bogatszych klubów, a do lidera tracą tylko siedem punktów.

- Nie powiem, że 12 punktów to jest zły wynik - zastrzega Bartłomiej Konieczny, stoper Podbeskidzia. - Cel minimum przecież realizujemy - jesteśmy ciągle w strefie utrzymania. Na pewno jednak można było spokojnie zdobyć więcej punktów i wtedy patrzylibyśmy w przyszłość dużo spokojniej. Jesteśmy w miejscu, w jakim jesteśmy. Trzeba się temu podporządkować i przyjąć to z pokorą - dodaje środkowy obrońca.

Podobnie uważa Sławomir Cienciała, kapitan drużyny. - Szkoda tylko tych punktów na ŁKS-ie, bo wtedy spokojniej patrzylibyśmy na tabelę. Ale i tak myślę, że mamy duży zapas i możemy się skupić na tym, żeby jeszcze tych punktów trochę dołożyć. Obyśmy dalej grali u siebie tak, jak teraz, bo chodzi o to, żeby robić punkty. Nieważne, czy brzydko, czy nieefektownie, co się nam zarzuca. Punkty muszą zostawać w Bielsku. Co do ofensywnej gry - może zdarzy się tak, że będziemy mieli spokojniejszą sytuację i będziemy sobie mogli na nią pozwolić. Na razie trzeba się skupić na robieniu punktów - uważa prawy obrońca "Górali".
autor: Michał Trela

Przeczytaj również