"Życzę Piastowi awansu i jak najlepszej gry, ale... po naszym meczu"

18.05.2012
Kto wygra derby Piast - GKS, będzie miał powód do świętowania. Gospodarze mogą awansować, a goście utrzymać się w I lidze. - Nic, tylko życzyć kibicom dobrego widowiska - mówi Marcin Pietroń.
Pietroń jeszcze w rundzie jesiennej występował w Piaście. Nie miał jednak pewnego miejsca w składzie i zdecydował się przenieść na Bukową. Teraz będzie miał okazję, jeśli znajdzie uznanie u trenera Rafała Góraka, zmierzyć się ze swoją byłą drużyną.

- Mecz będzie wyjątkowy, bo spotkam się z kolegami, z którymi zresztą cały czas utrzymuję kontakt. Mimo to, do pojedynku podchodzę tak, jak do każdego innego - podkreśla zawodnik. Derby będą niezwykle ważne dla obu drużyn. Dla GKS-u z tego powodu, że katowiczanie wciąż nie mają zapewnionego utrzymania na zapleczu ekstraklasy.

- Wiadomo o co gramy. Jest w drużynie pełna mobilizacja. Tym bardziej, że my musimy wygrać. Póki jeszcze rozdajemy karty, jeśli chodzi o utrzymanie w lidze. Wszystko jest w naszych nogach. Musimy w którymś z tych dwóch meczów wywalczyć komplet punktów. A wiadomo, im wcześniej, tym lepiej. Tak, by mieć spokój, a nie walczyć do końca i oglądać się za siebie - mówi Pietroń.

Spotkanie będzie też wyjątkowe dla Piasta. Gliwiczanie mogą sobie w niedzielę zapewnić awans do ekstraklasy. - Nam to nie przeszkadza. Nie boimy się tego. Nawet się cieszymy, że Piast jeszcze walczy, a nie ma już awansu w kieszeni. Myślę, że będzie fajny mecz, bo gospodarze muszą zdobyć trzy punkty, by zapewnić sobie coś fajnego. Nic, tylko życzyć kibicom dobrego widowiska - kontynuuje piłkarz GKS-u.

Dla Pietronia najlepszym rozwiązaniem byłoby utrzymanie się w lidze jego drużyny i awans do ekstraklasy Piasta. - Przede wszystkim dla mnie najważniejsze są trzy punkty dla Katowic i utrzymanie. W dalszej kolejności trzymam kciuki za swoich kolegów. Życzę im awansu i jak najlepszej gry, ale to dopiero po naszym meczu - uśmiecha się pomocnik.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również