Żużlowcy żałowali, że... skończył się już obóz. "Płakali tu ze śmiechu"
08.02.2010
Nie ma się co dziwić, skoro rybniczanie bawili się w najlepsze. - Oprócz analizy spotkań, jeździli na nartach, grali w hokeja, do tego byli rozpieszczani przez naszego kucharza, Marcina - uśmiecha się Stencel.
Nikt też w zespole nie może już powiedzieć, że nie czuje się "Rekinem". - Młodzi przeszli żużlowy chrzest. Ronnnie Jamroży do spółki z Mariuszem Węgrzykiem przygotowali cały wachlarz konkurencji. W dziedzinie kabaretu jednoosobowego wygrał Kamil Fleger, który tak rozbawił swoich kolegów, że Ci popłakali się ze śmiechu. Oczywiście nie obyło się bez tradycyjnych klapsów laczkiem żużlowym po gołym tyłku - wspomina z uśmiechem rzecznik.
Nikt też w zespole nie może już powiedzieć, że nie czuje się "Rekinem". - Młodzi przeszli żużlowy chrzest. Ronnnie Jamroży do spółki z Mariuszem Węgrzykiem przygotowali cały wachlarz konkurencji. W dziedzinie kabaretu jednoosobowego wygrał Kamil Fleger, który tak rozbawił swoich kolegów, że Ci popłakali się ze śmiechu. Oczywiście nie obyło się bez tradycyjnych klapsów laczkiem żużlowym po gołym tyłku - wspomina z uśmiechem rzecznik.
Polecane
Sporty inne