Zostanie w GKS-ie Tychy czy wróci do chorzowskiego Ruchu?
06.06.2012
Niedawno zakończony sezon był dla Lesika drugim spędzonym w Tychach. Czego więc dotychczasowy pobyt w GKS nauczył 21-letniego piłkarza?
- Gra u boku takich zawodników jak m.in. Krzysiu Bizacki czy „Mario” Masternak nauczyła mnie, co to seniorska piłka. Przy okazji nabrałem również doświadczenia i przekonałem się na własnej skórze, że w meczach o prawdziwą stawkę nie jest łatwo wyjść na boisko jako młodzieżowiec i tak sobie „minąć gościa”. Dlatego dziękuje starszym kolegom z drużyny za cenną naukę - podkreśla Paweł Lesik.
Obrońca, który w barwach tyskiego klubu przez dwa lata rozegrał 50 ligowych spotkań i strzelił jedną bramkę, jest do GKS-u Tychy wypożyczony z Ruchu. Umowa wypożyczenia „Lesia” wygasa 30 czerwca.
- Nie od dziś wiadomo, że Ruch Chorzów to mój klub. Moim marzeniem zresztą jest to, żeby w nim kiedyś zagrać. Od małego rodzice oraz podwórko wpajało mi, że „Niebiescy” mają pierwszeństwo nad wszystkimi innymi. Jednak nie ukrywam, że dwa lata spędzone w Tychach sprawiły, że GKS dostał się do mojego serca - przyznaje Paweł.
- Trzymają mnie tutaj przede wszystkim dwa czynniki: atmosfera w szatni i kibice, którzy wspierają nas na każdym meczu. Gdyby to zależało tylko ode mnie to chciałbym zostać w Tychach. Fajnie byłoby świętować w przyszłości kolejny jubileusz związany z liczbą rozegranych spotkań w tyskich barwach - dodaje.
- Gra u boku takich zawodników jak m.in. Krzysiu Bizacki czy „Mario” Masternak nauczyła mnie, co to seniorska piłka. Przy okazji nabrałem również doświadczenia i przekonałem się na własnej skórze, że w meczach o prawdziwą stawkę nie jest łatwo wyjść na boisko jako młodzieżowiec i tak sobie „minąć gościa”. Dlatego dziękuje starszym kolegom z drużyny za cenną naukę - podkreśla Paweł Lesik.
Obrońca, który w barwach tyskiego klubu przez dwa lata rozegrał 50 ligowych spotkań i strzelił jedną bramkę, jest do GKS-u Tychy wypożyczony z Ruchu. Umowa wypożyczenia „Lesia” wygasa 30 czerwca.
- Nie od dziś wiadomo, że Ruch Chorzów to mój klub. Moim marzeniem zresztą jest to, żeby w nim kiedyś zagrać. Od małego rodzice oraz podwórko wpajało mi, że „Niebiescy” mają pierwszeństwo nad wszystkimi innymi. Jednak nie ukrywam, że dwa lata spędzone w Tychach sprawiły, że GKS dostał się do mojego serca - przyznaje Paweł.
- Trzymają mnie tutaj przede wszystkim dwa czynniki: atmosfera w szatni i kibice, którzy wspierają nas na każdym meczu. Gdyby to zależało tylko ode mnie to chciałbym zostać w Tychach. Fajnie byłoby świętować w przyszłości kolejny jubileusz związany z liczbą rozegranych spotkań w tyskich barwach - dodaje.
Polecane
II liga