Zostałby bohaterem Wodzisławia, gdyby nie... głowa Podstawka

10.04.2009
Wczoraj w Bytomiu pełnię swoich możliwości pokazał wreszcie Krzysztof Markowski. Przy odrobinie szczęścia mógł pokusić się nawet o gola. Na drodze stanęła... głowa Grzegorza Podstawka.
W czwartkowym meczu na Olimpijskiej łatwo było o urazy. - Kombinowaliśmy ze składem. Nie takich zmian sobie życzyłem - przyznaje Ryszard Wieczorek. O jednej z nich nie można jednak powiedzieć, by nie wypaliła. Chodzi o Krzysztofa Markowskiego, który w 42 minucie zastąpił kontuzjowanego Marcina Dymkowskiego. Fanom gości stanęły wówczas przed oczyma obrazki z inaugurującego wiosnę starcia z ŁKS-em Łódź, w którym Markowski prezentował się fatalnie.

Ale to w dużej mierze dzięki byłemu zawodnikowi GKS-u Katowice postawa Odry w drugiej połowie wyglądała lepiej niż przed przerwą. A niewiele brakowało, by popularny "Maro" stał się bohaterem Wodzisławia. Po jego uderzeniu z rzutu wolnego część trybun widziała już piłkę w siatce. - Po drodze odbiła się jeszcze od głowy Grześka Podstawka. Szkoda, bo leciała z odpowiednią siłą i w odpowiednie miejsce - zauważa Markowski.

Możliwe, że tym występem 30-latek wywalczył sobie miejsce w składzie zespołu z Bogumińskiej. - Do dwóch miejsc na środku obrony jest co najmniej czterech chętnych - zastrzega. Kilkoma niepewnymi interwencjami Jacek Kowalczyk i wspomniany Dymkowski sympatii Wieczorka sobie jednak wczoraj nie przysporzyli...
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również