Złoto Wenezuelczyka, ślepi sędziowie, czyli podsumowujemy naszych na IO

13.08.2012
Płomień z Olimpii już nie oświetla stadionu w Londynie - Igrzyska XXX Olimpiady zakończone. Czas więc na podsumowanie. Nasi zawodnicy brytyjskich aren nie podbili, ale kilka nazwisk sportowy świat poznał.
Mamy na koncie złoto, ale nie zdobył go Polak, a... Wenezuelczyk. Ruben Limardo Gascon, trenujący w Piaście Gliwice, wygrał rywalizację w szpadzie. W finale pokonał Bartosza Piaseckiego, według paszportu... Norwega.

Brąz zawisł na szyi tyszanki. Karolina Naja, wspólnie z Beatą Mikołajczyk, zajęła trzecie miejsce w K2 na 500 m. 22-latka mogła z Londynu przywieźć dwa krążki - w K4 Polki zajęły czwartą pozycję, przegrywając rywalizację o zaledwie 0,207 sek. Naja zapisała się w historii igrzysk nie tylko dzięki medalowi - w półfinale czwórek nasza ekipa pobiła rekord olimpijski.

Sporo pozytywnych emocji dostarczyli nam Mariusz Prudel i Grzegorz Fijałek. Duet siatkarzy plażowych pokonał m.in. obecny numer jeden światowego rankingu (Jacoba Gibba i Seana Rosenthala ze Stanów Zjednoczonych). Polacy przegrali jednak w ćwierćfinale z Brazylijczykami - Emanuelem Rego oraz Alisonem Ceruttim (zdobyli srebro), zajmując ostatecznie piątą lokatę.

Były sukcesy, były i wielkie porażki. Najgłośniejszą przeżyła Otylia Jędrzejczak. Na medal nie liczyliśmy, ale 25. miejsce na 100 m i fatalny występ na 200 (ostatnia pozycja w półfinale, z czasem gorszym od zwyciężczyni o siedem sekund) z pewnością był poniżej oczekiwań nie tylko naszych, ale i samej rudzianki.

W kraju liczono na więcej w wykonaniu naszych siatkarzy - jedynych przedstawicieli sportów drużynowych Polski. Małym pocieszeniem jest fakt, że Michał Kubiak, Grzegorz Kosok i spółka w ćwierćfinale odpadli z późniejszymi triumfatorami - Rosjanami.

Przeżywaliśmy też dramaty - Artur Noga w biegu przez płotki na 110 m już na samym początku przegrał z kontuzją. Swojej konkurencji - chodu na 50 km - nie ukończył Rafał Fedaczyński (uraz nogi). Częstochowianin Adam Cwalina nie mógł dokończyć rywalizacji w badmintonie. Powód? Ścięgno Achillesa zerwał jego partner - Michał Łogosz.

Dramat - ale nie z powodu kontuzji - przeżył Paweł Zagrodnik. Judoka Czarnych Bytom został skrzywdzony przez sędziów w walce o brązowy medal do 66 kg. Nasz zawodnik w pojedynku z Masashim Ebinumą z Japonii powinien mieć zaliczony ippon. Tak też pierwotnie się stało, po chwili jednak decyzję zmieniono...

Chociaż nasz dorobek medalowy jest bardzo skromny, należy pamiętać, że już sam występ w igrzyskach olimpijskich jest największym wyróżnieniem. Start w tej najważniejszej sportowej imprezie jest ukoronowaniem czteroletniej walki z kontuzjami i własnymi słabościami. W przypadku naszych zawodników - praktycznie w każdym przypadku - również i z problemami finansowymi. Szacunek należy się więc niezależnie, czy ktoś pobił rekord życiowy, czy ukończył rywalizację na ostatnim miejscu
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również