Złodzieje! Skandal! - krzyczeli kibice w Wodzisławiu Śląskim

06.12.2009
- Sędzia ewidentnie wypaczył wynik meczu - wściekał się po remisie z Jagiellonią Białystok pomocnik Odry Wodzisław, Aleksander Kwiek. Sędziowie po spotkaniu "najedli się" strachu.
Prowadzący sobotnią potyczkę na Bogumińskiej Daniel Stefański wraz z dwójką asystentów nasłuchali się ze wszelkich stron obelg i musieli na długo zamknąć się w pokoju sędziowskim. Na murawie, jakimś cudem udało się uniknąć naruszenia nietykalności cielesnej arbitrów. Niektórym piłkarzom Odry wyraźnie puszczały nerwy i trzeba było ich odciągać od trójki sędziowskiej. Inni tylko natomiast komentowali. - To arbitrzy odebrali nam trzy punkty - nie krył rozczarowania wyraźnie przygnębiony skrzydłowy Odry, Marcin Wodecki.

Sędziom udało się dotrzeć do klubowego budynku pod eskortą ochrony. Tam również "poleciały" w ich stronę epitety. Tak wielu obraźliwych słów jak w Wodzisławiu Śląskim, trójka arbitrów nie usłyszała pewnie przez całą swoją karierę. Dostać się do nich próbowali jeszcze rozwścieczeni sympatycy wodzisławian. W ostatniej chwili zatrzymała ich ochrona. - Złodzieje! Skandal! - wrzeszczeli kibice.

Wyzwiska skierowane w stronę sędziów można było usłyszeć jeszcze długo po zakończeniu spotkania. Nawet postronni obserwatorzy byli zdania, że arbiter podjął kilka bardzo kontrowersyjnych decyzji. - Pierwszy karny został podyktowany niesłusznie. Byłem bardzo blisko całej sytuacji i wszystko dokładnie widziałem - podkreślał pomocnik znad czeskiej granicy, Jacek Kuranty. - Sędzia ewidentnie wypaczył wynik meczu - grzmiał natomiast Kwiek.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również