Zlamal sprzeda większość akcji Odry. Kupić chcą je... Zdrahal i Mucha

30.01.2011
Ważą się losy dalszego istnienia Odry. Zakupem większościowego pakietu akcji zainteresowane są dwie grupy. - Tylko jedna z nich gwarantuje dalszą egzystencję klubu - piszą kibice Odry.
Na sprzedaż większościowych udziałów w klubie zdecydował się posiadający obecnie 68 procent akcji właściciel czeskiej Roviny, Zdenek Zlamal. Ich zakupem zainteresowane są dwie grupy, z których dalszą egzystencję gwarantuje Odrze tylko jedna - wspierana przez grupę kibiców Odry powiązanych z okolicznym biznesem... - przestrzega Stowarzyszenia Sympatyków Odry Wodzisław.

Ofertą odkupienia większościowego pakietu zainteresowani są też... Marek Zdrahal i Jan Mucha, czyli odpowiednio były prezes i dyrektor klubu. - To osoby, które w ostatnich miesiącach dały nam się poznać z jak najgorszej strony - pisze SSOW. I argumentuje, dlaczego Odra nie powinna dostać się w ich ręce.

Nowe władze staną przed licznymi zadaniami do wykonania. Podstawową kwestię będzie zawarcie ugody z włodarzami miasta dotyczącej spłaty długu z tytułu wynajmu stadionu, która pozwoliłaby uniknąć klubowi utraty nie tylko wszystkich pomieszczeń, ale i kluczowej w perspektywie licencyjnej oraz szkoleniowej infrastruktury sportowej. - Były zarząd Odry, na czele z Markiem Zdrahalem, należycie nie zajął się tym problemem. Co więcej, jak z resztą często to bywało, wprowadził opinię publiczną w błąd, informując że zdołał porozumieć się w tej sprawie z przedstawicielami miasta - przypomina Stowarzyszenie.

Kolejny z problemów to zaległości finansowe wobec byłych i obecnych zawodników zespołu. W tym przypadku także konieczne jest zawarcie stosownych ugód dotyczących spłaty długu. Chaos organizacyjny dopełnia natomiast zamieszanie wokół obsady stanowiska trenera - nadal nie zostały uregulowane należności w stosunku do prowadzącego drużynę na początku rundy jesiennej Leszka Ojrzyńskiego oraz Jarosława Skrobacza, który został odsunięty od opieki nad zespołem, ale jego kontrakt wciąż obowiązuje.

- Postawa Marka Zdrahala i Jana Muchy w ostatnich miesiącach budzi naszą skrajną nieufność i nie bylibyśmy w stanie zaakceptować ich powrotu w momencie, gdy nieograniczoność podejmowania przez nich decyzji byłaby zdecydowanie większa. Przekazanie im pakietu akcji byłoby pierwszym krokiem do ostatecznego zniszczenia Odry, a osoba, która by do tego doprowadziła, nigdy nie zostałaby zapomniana i już zawsze nazywana byłaby grabarzem profesjonalnej piłki w Wodzisławiu - grzmi SSOW.
źródło: ssow.pl / SportSlaski.pl

Przeczytaj również