Zieliński rozwiązał worek
23.03.2009
- Każdy zawodnik wołałby grać od początku. Ambicja nakazuje, aby walczy o miejsce w pierwszym składzie. Na razie moja rola jest taka, a nie inna. Fajnie, że udało się mimo to strzelić dwa gole. Na dziś ta rola dżokera się najwyraźniej sprawdza - mówi 24-latek, który jesienią w ekstraklasie rozegrał 15 meczów, bez efektu bramkowego. Pierwszego gola w tym sezonie strzelił dopiero niedawno z Wisłą Kraków. - Mam nadzieję, że rozwiązała ona "mały woreczek" z bramkami. Dlaczego mały? Nie chcę zapeszać, mówiąc o jakimś "worze". Może ta skromność zaowocuje - uśmiecha się "Zielu".
Jego akcja w meczu z Lechią była przedniej urody. Jednym manewrem zwiódł dwóch obrońców. - Było to spontaniczne, niezaplanowane. Nie wiedziałem, czy dostanę tę piłkę. Potem bramkarz skrócił kąt, ale piłka i tak wpadła do siatki. Żałuję drugiej okazji z tego spotkania. Była jeszcze łatwiejsza, lecz jej nie wykorzystałem. Jest niedosyt - dodaje reprezentant Polski.
Jego akcja w meczu z Lechią była przedniej urody. Jednym manewrem zwiódł dwóch obrońców. - Było to spontaniczne, niezaplanowane. Nie wiedziałem, czy dostanę tę piłkę. Potem bramkarz skrócił kąt, ale piłka i tak wpadła do siatki. Żałuję drugiej okazji z tego spotkania. Była jeszcze łatwiejsza, lecz jej nie wykorzystałem. Jest niedosyt - dodaje reprezentant Polski.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów