Zieliński rozwiązał worek

23.03.2009
Polonia ma prawdziwego dżokera. Michał Zieliński strzelił dwa gole, wchodząc w tym roku z ławki. - Na razie widać taka rola się sprawdza, choć ambicja nakazuje co innego - mówi napastnik.
- Każdy zawodnik wołałby grać od początku. Ambicja nakazuje, aby walczy o miejsce w pierwszym składzie. Na razie moja rola jest taka, a nie inna. Fajnie, że udało się mimo to strzelić dwa gole. Na dziś ta rola dżokera się najwyraźniej sprawdza - mówi 24-latek, który jesienią w ekstraklasie rozegrał 15 meczów, bez efektu bramkowego. Pierwszego gola w tym sezonie strzelił dopiero niedawno z Wisłą Kraków. - Mam nadzieję, że rozwiązała ona "mały woreczek" z bramkami. Dlaczego mały? Nie chcę zapeszać, mówiąc o jakimś "worze". Może ta skromność zaowocuje - uśmiecha się "Zielu".

Jego akcja w meczu z Lechią była przedniej urody. Jednym manewrem zwiódł dwóch obrońców. - Było to spontaniczne, niezaplanowane. Nie wiedziałem, czy dostanę tę piłkę. Potem bramkarz skrócił kąt, ale piłka i tak wpadła do siatki. Żałuję drugiej okazji z tego spotkania. Była jeszcze łatwiejsza, lecz jej nie wykorzystałem. Jest niedosyt - dodaje reprezentant Polski.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również