Zieliński jak Lewandowski?
24.03.2009
"Poloniści" porażkę z Ruchem tłumaczyli dziwną bezsilnością, co potwierdziło się już po zmianie trenera w meczu sparingowym z zespołem z Młodej Ekstraklasy. Remis 2-2 chluby seniorom nie przyniósł. - Byliśmy strasznie wolni i ospali. Dlatego trener podjął decyzję o dwóch dniach totalnego luzu. Dzięki temu byliśmy w Gdańsku znacznie szybsi. Przez najbliższe dni nadal będzie pracowali nad dynamiką - mówi Michał Zieliński, który należy do najszybszych piłkarzy w ekstraklasie. W mediach ogólnopolskich zasłynął nawet wypowiedzią, że aby przebiec sto metrów potrzebuje... 6 sekund.
Nie tylko jednak ten atut sprawił, że trafił niedawno do reprezentacji Polski. - Polecałem Michała Rafałowi Ulatowskiemu. Kiedy zapytał ile strzelił goli jesienią, odpowiedziałem, że ani jednej, ale miał kilka asyst - śmieje się Marek Motyka. Tę wersję potwierdza sam zawodnik. - Nasz były trener miał wkład do tego, że Zieliński znalazł się w kadrze - przyznaje.
Jednocześnie 24-latek był i nadal jest tylko rezerwowym w Polonii. - Marek Motyka miał pretensje, że jestem nieskuteczny. Przyszedł nowy trener i nic się nie zmieniło, bo z Lechią też zaczynałem na ławce. Zobaczymy jak to będzie. Jurij Szatałow ma przecież inną koncepcję gry. Odchodzimy od systemy 4-4-2, na rzecz 4-5-1 - wskazuje "Zielu", co wcale go nie cieszy. Ubywa bowiem miejsca dla napastników. Tak jednak Motyka, jak i teraz Szatałow chcą próbować byłego gracza Concordii Knurów na skrzydle.
- Trzeba być uniwersalnym. Nie tylko w Polonii szuka się nowych zadań dla napastników. Popatrzy na Lech Poznań. Robert Lewandowski gra przecież bardziej w pomocy, aniżeli w ataku. Ja byłem już sprawdzany na lewym skrzydle. Zmiana pozycji to jednak nie jest hop. Wolałbym grać jednak na szpicy. Tam czuję się najlepiej - nie kryje Zieliński.
Nie tylko jednak ten atut sprawił, że trafił niedawno do reprezentacji Polski. - Polecałem Michała Rafałowi Ulatowskiemu. Kiedy zapytał ile strzelił goli jesienią, odpowiedziałem, że ani jednej, ale miał kilka asyst - śmieje się Marek Motyka. Tę wersję potwierdza sam zawodnik. - Nasz były trener miał wkład do tego, że Zieliński znalazł się w kadrze - przyznaje.
Jednocześnie 24-latek był i nadal jest tylko rezerwowym w Polonii. - Marek Motyka miał pretensje, że jestem nieskuteczny. Przyszedł nowy trener i nic się nie zmieniło, bo z Lechią też zaczynałem na ławce. Zobaczymy jak to będzie. Jurij Szatałow ma przecież inną koncepcję gry. Odchodzimy od systemy 4-4-2, na rzecz 4-5-1 - wskazuje "Zielu", co wcale go nie cieszy. Ubywa bowiem miejsca dla napastników. Tak jednak Motyka, jak i teraz Szatałow chcą próbować byłego gracza Concordii Knurów na skrzydle.
- Trzeba być uniwersalnym. Nie tylko w Polonii szuka się nowych zadań dla napastników. Popatrzy na Lech Poznań. Robert Lewandowski gra przecież bardziej w pomocy, aniżeli w ataku. Ja byłem już sprawdzany na lewym skrzydle. Zmiana pozycji to jednak nie jest hop. Wolałbym grać jednak na szpicy. Tam czuję się najlepiej - nie kryje Zieliński.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów