Żenujące zachowanie kibiców w Bytomiu. Oberwało się spikerowi
29.03.2010
Bytomskie trybuny dotąd znane były z głośnego i ciągłego, nieprzerywanego dopingu. Nawet, gdy na Olimpijską przyjeżdżały drużyny z kategorii tych znienawidzonych, większych zastrzeżeń nie było. Dopingiem nie można nazwać natomiast śpiewów, które pojawiły się w "repertuarze" trybun podczas sobotniego spotkania. Bytomscy fani niemal przez cały mecz obrzucali się z tysięczną grupą krakowskich kibiców prymitywnymi hasłami.
- Mam zastrzeżenia do spikera, że nie reagował. Powinien podjąć próbę uspokojenia trybun - zaznaczył Kazimierz Oleszek, będący delegatem spotkania. - Nie słyszałem natomiast "buczenia". A było? - dziwił się, zapytany o rasistowskie okrzyki. Naśladowanie odgłosów małp było słychać, gdy przy piłce znajdowali się czarnoskórzy piłkarze Wisły: Ba, Diaz i Marcelo.
- Mam zastrzeżenia do spikera, że nie reagował. Powinien podjąć próbę uspokojenia trybun - zaznaczył Kazimierz Oleszek, będący delegatem spotkania. - Nie słyszałem natomiast "buczenia". A było? - dziwił się, zapytany o rasistowskie okrzyki. Naśladowanie odgłosów małp było słychać, gdy przy piłce znajdowali się czarnoskórzy piłkarze Wisły: Ba, Diaz i Marcelo.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów