Żeljko Djokić naruszył nietykalność arbitra w Bełchatowie

05.12.2011
Nie ma wątpliwości. Powtórki telewizyjne pokazują, że ręka Serba znalazła się na twarzy Marcina Szreka z Kielc. Żeljko Djokić został ukarany żółtą kartką, ale konsekwencje mogą być znacznie poważniejsze.
Była 12. minuta meczu w Bełchatowie, kiedy Marcin Szrek podyktował rzut karny dla GKS-u Bełchatów. Dopatrzył się faulu Marka Szyndrowskiego na Szymonie Sawali. Nie ulega wątpliwości, że obaj piłkarze się szarpali. Sawala został sprowadzony do parteru i upadł.

Kiedy Marcin Szrek gwizdnął i wskazał na jedenasty metr, został otoczony przez wianuszek wściekłych zawodników Ruchu. Arkadiusz Piech i Marek Zieńczuk wykrzyczeli, co sądzą o tej decyzji. Łukasz Janoszka sugestywnie pukał się w czoło, zaś Żeljko Djokić wbiegł z impetem i... wyciągnięta ręka trafił w twarz arbitra. Nie było to typowe spoliczkowanie, ale i tak naruszyło nietykalność Marcina Szreka.

Zobacz kontrowersyjną sytuację >

Serb został ukarany żółtą kartką, co teoretycznie może go uchronić przed kara dyskwalifikacji. Czerwonej kartce na pewno przyjrzałaby się Komisja Ligi. Rozpatrzona zostałaby również sytuacja, gdyby sędzia nie zareagował. A w tym przypadku arbiter wymierzył już karę w postaci żółtej kartki.

źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również