"Żeby utrzymać się w ekstraklasie, musimy zapełnić stadion"

10.09.2012
- Pełne trybuny wepchnęły nas do ekstraklasy i żeby teraz się w niej utrzymać, musimy ten stadion zapełnić. Im wyższa frekwencja, tym wyższa adrenalina u zawodników - mówi Marcin Brosz.
Trener Piasta Gliwice w rozmowie z dziennikiem "Sport" mówi, jak ocenia początek sezonu. - Oczywiście, chcielibyśmy mieć więcej punktów, ale proszę pamiętać z kim graliśmy. Górnik Zabrze to drużyna, o której mówi się, że gra ciekawą piłkę, a my toczyliśmy z nią równorzędną walkę. Gdyby nie czerwona kartka Mateusza Matrasa, wynik byłby inny. Na boisku Zagłębia Lubin przegraliśmy mecz, którego doświadczony zespół by nie przegrał. Jesteśmy jednak beniaminkiem, wszystkich rozumów nie pozjadaliśmy i musieliśmy zapłacić frycowe. Jest ciężko, ale uprzedzaliśmy, że tak będzie. Nikt w hurraoptymizm nie popadał - twierdzi Brosz.

Problemem jest też frekwencja. Wygląda to tak, jakby kibice Piasta nie chcieli ekstraklasy. - To błędne myślenie. Kibice w I lidze dali przecież dowód na to, że na ekstraklasie bardzo im zależy. Wiele zrobił natomiast falstart organizacyjny pierwszego meczu. Derby z Górnikiem to miało być wielkie święto całego województwa, czekały na nie dziesiątki tysięcy ludzi. Popełniliśmy jednak błąd organizacyjny, który mnóstwo zainteresowanych osób zraził. Teraz nie możemy szukać winy tylko na zewnątrz, tylko jako klub też musimy uderzyć się w pierś. Nie może być tak, że ktoś kupuje bilet, a potem nie przychodzi na mecz, bo się boi - uważa trener gliwiczan.

Szkoleniowiec gliwiczan wyjaśnia też sytuację Artisa Lazdinsa i Kamila Poźniaka, przebywających na testach przy Okrzei. - Nie jest tak, że jeśli tej dwójki nie zakontraktujemy, to nie będziemy mieli kim grać. Damy sobie radę. Nie ukrywam jednak, że liczyliśmy na szybszy powrót do zdrowia Rudolfa Urbana. Rehabilitacja się przedłuża, a to na pewno krzyżuje nam plany. Testowani to na pewno ciekawi zawodnicy. Nazwisko Lazdinsa padło już pół roku temu, ale wtedy złapał kontuzję. Poźniaka pamiętamy zaś z Bełchatowa. Damy sobie trochę czasu na decyzję - kończy Marcin Brosz.
źródło: Sport

Przeczytaj również